Toporzeł. Jak Sarmaci z Wyspy Wielkanocnej nauczyli cały świat polskiego

SarmaciPrzygotowując się do debaty o polskich symbolach narodowych (Orzeł i Reszka. Polskie symbole narodowe i religijne a polityka płci 15.06.2016 r., przybywajcie tłumnie!) zrobiłem mały przegląd różnych ciekawych propozycji „znaków dla Polski”. Zapraszam do lektury pierwszego tekstu z (krótkiej) serii, w którym mowa będzie o Toporle i niecodziennych pomysłach jego twórcy…

Sarmaci z Wyspy Wielkanocnej

Stanisław Szukalski, znany jako również jako „Stach z Warty” to ten typ bohatera, w odniesieniu do którego naprawdę trudno nie posłużyć się kliszą „postać niezwykle barwna”. Szukalski był utalentowanym artystą, a przy tym zwolennikiem radykalnego nacjonalizmu opartego na teoriach rasowych.

Wszystkie jego projekty łączyła niezwykła, pseudonaukowa wizja historii, w której przodkowie Polaków, z Wyspy Wielkanocnej, przez kolejne wysepki i Szwajcarię (miejscowość Zermatt) mieli dotrzeć do swych obecnych ziem, po drodze „zarażając” swym prajęzykiem większość świata.

Szukalski spędził większość życia na poszukiwaniu dowodów na pierwotny charakter słowiańskiej mowy i kultury, odnajdując jej zniekształcone formy w nazwach geograficznych i słowach wszystkich języków świata. Swe dociekania określił mianem zermatyzmu lub teorii macimowy, a więc prajęzyka.

Indeks wybranych nazw własnych z albumu Behold!!! The Protong

Indeks wybranych nazw własnych z albumu Behold!!! The Protong

Wszystkie nazwy własne w Macimowie odnoszą się do jednego z kluczowych tematów takich jak Potop, pierwotne bóstwa itp. Posługując się słownikiem rdzeni stworzonym przez Szukalskiego można odszyfrować „rzeczywiste” znaczenie obcych wyrazów i nazw. Na przykład nazwa jeziora Titikaka, to „Ty Ty! Gdzie Gdzie!” (wezwanie do Boga), zaś imię boga Wirakocha oznacza „Wiara Kocha”1. Podobnej analizie poddaje Szukalski imiona bóstw Greckich i rzymskie nazwy własne, zagląda do Ameryk i Skandynawii, bada rzeźby Mezopotamii i Stary Testament. Nie ma mapy, atlasu ani muzealnej wystawy, gdzie nie znalazłby dowodów potwierdzających swe niezwykłe teorie.

Znakomici poprzednicy

W swych dociekaniach Szukalski podążał śladami księdza Wojciecha Dębołęckiego (1585-1646), który już w XVII w. prowadził podobne wywody etymologiczne, dowodząc, że imię Abraham jest zniekształconą wersją polskiego „Obran”, a więc wybrany przez boga, Babilon to „babie łono”, a Herkules był pierwotnie „harculcem”, bo harcował po całej Helladzie.

[ZP] - Wywód iedynowłasnego

Ksiądz Wojciech podążał z kolei za jeszcze starszymi dociekaniami na temat „pierwszego języka” czy „rajskiej mowy”, których źródła poszukiwać można aż w eksperymencie faraona Psalmetycha, który – jak opisuje Herodot – kazał zaraz po urodzeniu oddzielić dzieci od rodziców, by przekonać się, jakim językiem przemówią „z natury”, bez wpływu mowy swych matek. (Herodot odnotowuje, że dzieci przemówiły po frygijsku, ale możliwe, że faraon, nie znając polskiego, omyłkowo wziął go za inny, znany sobie dialekt.)

Myślenie obrazami

Tym, co wyróżnia Szukalskiego na tle tak znakomitych poprzedników, jest przeniesienie dociekań etymologicznych na grunt wizualny. Obok rozważań nad językiem Szukalski zaproponował nową naukę Piktografii, która proste graficzne motywy (linia pozioma, pionowa, ukośna, falista itp.) interpretowała analogiczne do elementów językowych, wskazując na ukryte w przedstawieniach wizualnych całego świata nawiązania do wielkich migracji, biblijnego Potopu itp.

Do tego wszystkiego dołączył Szukalski także próby myślenia w kategoriach projektów na przyszłość, a więc promocji czy wręcz propagandy słowiańskości. Konsekwentnie dążył na przykład do oczyszczenia współczesnej polszczyzny z obcych naleciałości przez odnajdywanie pseudosłowiańskich odpowiedników dla słów o rodowodzie łacińskim czy greckim.

Podobnie było w sztuce. Już w roku 1929 Szukalski ubolewał nad manią naśladowania przez rodzimych artystów wszystkiego, co zagraniczne. „Dotąd mieliśmy sztukę w Polsce, lecz Polskiej Sztuki jeszcze nie było”. Stało się tak dlatego, że nasz rodzimy duch w momencie chrztu Polski zepchnięty został do podświadomości.

Ten duch, zagnany pod ziemię w dniach pierwszych naszego chrześcijaństwa, był każdorazowo na nową kłodę zamykany, podczas gdy nowy obcy styl robił swe modne najazdy na polską kulturę, a klucz do tej kłody zabierał ten kraj, skąd przybyła nowa modna zaraza.2

Okładka dramatu Szukalskiego z widocznym znakiem Toporła

Okładka dramatu Szukalskiego z widocznym znakiem Toporła

Toporzeł nadchodzi!

Stanisław Szukalski prezentujący rzeźbę Toporła. Zbiory NAC, domena publiczna

Stanisław Szukalski prezentujący rzeźbę Toporła. Zbiory NAC, domena publiczna

Ukoronowaniem idei poszukiwania wyrazu prasłowiańskiej polskości był projekt Toporła – nowego znaku dla Polski: opartego o genealogiczne i heraldyczne dociekania, głęboko symbolicznego, a zarazem prostego i sugestywnego jak nowoczesne logo.

Toporzeł, jak sama nazwa wskazuje, jest pół-toporem, pół-orłem. W ten sposób Szukalski opisywał swój pomysł w magazynie „Krak” z 1938 r. (warto zwrócić uwagę na zastępowanie w tekście niektórych określeń takich jak „nacjonalizm” czy „symbol” pseudosłowiańskimi neologizmami):

Zwracam się przeto do Młodzi Rodosławiańskiej (rasisto – nacjonalnej) ze Wzorcem Zeszczepienia się ku skutecznej pracy dla dobra Ludu – narodu. Pierwej proponuję niebolesne i niczem was nie zobowiązujące przyjęcie znaku TOPORŁA za godło Polski II-ej, by pod nim połączyć cały rodosławiański pierwiastek polityczny. Godło państwa musi być heraldyczne w swej pierwotnej formie. Wypchany biały kogut w stylu naturalistycznym nie może być nabrzmianem (symbolem) Narodu. TOPORZEŁ jest obosiecznym toporem, w kształcie orła. Jest daleko prostszym w formie od Swastyki, jak i od italskiej Fasci. Zaś krótki topór jest narzędziem ciesielskim i prawiecznym orężem bojowym Sławian. Ponieważ przed nami zakreśla się wielka „robota” przemian od podstaw, do zaczęcia, przeto Topór jest najstosowniejszym znakiem naszych dziejotwórczych poczynań. Skoro zaś każda epoka przynosiła inny kształt Orła państwowego, a było ich aż kilkanaście, przeto my, strojący się do przebudowy ducha społecznego, obowiązani jesteśmy wnieść przed Rodosławianami nowe godło, nowe nabrzmiano naszych czasów, by Lud wiedział, że już kończy się owa nieszczęsna Epoka Filatelistyczna a rozpoczyna Ciesielskobojowa. Przynoszę wam zatem piękny znak, nowego Orła i to jeszcze prostszego od piastowskiego, abyście wy, co opętani jesteście jako i ja, zamiarem rodosławiańskiej misji; z sercem otwartym przyjęli na swe sztandary, szczerego wyznania patriotyzmu narodowego i rasowego, ten oto znak Topora, co Orłem się stał. Niechaj Toporzeł da nam wszystkim, bez względu na odmienne ścieżki zmierzań do tego samego Ideału, potrzebne dziś natchnienie. Niechaj będzie wyobrażeniem naszych tęsknot i męskich zamiarów. Niechaj się stanie nabrzmianem Polski II-ej. Zatem, zastosujcie przedewszystkiem na okładkach i tytułowych kartach swej rodosławiańskiej prasy znak Toporła a pozostańcie tymi samymi odmianami patriotów3.

Toporzeł widoczny w tle. Zbiory NAC, domena publiczna

Toporzeł widoczny w tle. Zbiory NAC, domena publiczna

Okładka Behold!!! The Protong. Z prawej strony widoczny podpis-logo Szukalskiego

Okładka Behold!!! The Protong. Z prawej strony widoczny podpis-logo Szukalskiego

Przyszłość Toporła

Przed wojną rasistowskie, nacjonalistyczne i jawnie antysemickie teorie Szukalskiego traktowano poważnie. Jedni wysławiali go, inni – atakowali i próbowali izolować. Po wojnie stał się raczej artystyczną ciekawostką. Przebywając na emigracji w USA kontynuował swe dociekania i promocję Toporła. Swymi pomysłami zdołał zainspirować Glenna Braya – wydawcę komiksów, który doprowadził do publikacji teorii macimowy w spopularyzowanej formie w albumie Behold! The Protong!4

Dziś Toporzeł używany jest jako symbol przez stowarzyszenia rodzimowiercze takie jak Zadruga czy Niklot. Coraz częściej można się na niego natknąć w przestrzeni publicznej. Tylko czekać, aż macimowa zabrzmi na polskich ulicach…

 

Przypisy

1Zob. Joanna Klara Teske, Behold!!! The Protong – Potop i małpoliuty, czyli teodycea Stanisława Szukalskiego, „Archiwum Emigracji”, nr 1-2 2012.

2Stanisław Szukalski, Atak Kraka! Twórcownie czy akademje?, Kraków 1929.

3Stanisław Szukalski, Rodosławizm, „KRAK” nr3, 1938-39, za: http://www.zadruga.pl/zew-do-m-odzi-rodos-awia-skiej.html

4Więcej o dziwacznych pomysłach i losach Szukalskiego przeczytać można m.in. w artykule Wojciecha Orlińskiego Stach Rogate Serce (http://wyborcza.pl/1,75410,4888560.html) lub w książce Lechosława Lameńskiego Stach z Warty Szukalski, Lublin 2008.

Czytaj dalej

Sporo komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.