Pseudonaukowa lista przebojów

Witam serdecznie wszystkich radiosłuchaczy w pierwszej odsłonie Pseudonaukowej Listy Przebojów. To całkiem nowy format, w ramach którego proponujemy Państwu przegląd przebojów o Wielkiej Lechii, Iluminatach, fluorze, szczepionkach i płaskiej Ziemi. Będą też żarty z naiwniaków, co wierzą w globalne ocieplenie i ewolucję.

Będzie sporo rapu, ale też country, reggae, rock chrześcijański i przyjemne popowe klimaty. Znajdzie się cover przeboju z jednego z filmów Disneya i teledysk o amerykańskich wieśniakach [ang. rednecks] na Antarktydzie.

Ostrzegam, że niektóre refreny naprawdę wpadają w ucho i nawet tym, którzy nie wierzą w teorie spisowe, ciężko będzie się uwolnić od podśpiewywania, że „Nieeeee ma krzywizny na Ziemi, a NAAAASA kłamie na okrągło” oraz że „Polska niepodległa to Polska Lechickaaaa / na pewno nie pejsata, ani katolickaaaa”.

Zaczynamy!

8. Jaruha, Lechistan

Na pozycji ósmej Jaruha w utworze Lechistan (na naszej liście od 10700 notowań, choć watykańsko-niemiecki spisek stara się wam wmówić, że to debiut). Ten kawałek przedefiniuje słuchaczom przynajmniej kilka rzeczy

  1. Polak naprawdę potrafi. Rozmach teledysku bije na głowę wszystkie śmieszne produkcje amerykańskich tropicieli spisków. Serio. Bez ironii. Uczcie się, panowie i panie od Korony królów.
  2. Słynne żółte napisy w spiskowych filmach na YouTube właśnie zyskały całkiem nowy wymiar.
  3. No i oczywiście nasza zapomniana historia, „… o której kronikarz Prokosz napisał wiele / przeczytajcie go, moi drodzy przyjaciele”.

 

Ponad dziesięć tysięcy siedemset lat

żyjemy tu, a to kawał czasu szmat

nasza haplogrupa krwi R1A

tego nikt nie zatrze, to jest nasz ślad

 

Twórcy naprawdę zadbali o wszystko. Świetny tekst, chwytliwa muzyka, doskonały teledysk. Nawet kalibracja w 432 Hz, zamiast narzuconych przez spisek 440. Może tylko jak na wymagania rynku muzycznego kawałek jest troszkę za długi (ponad 10 minut!), ale w końcu chłopaki zbierali materiał na ten hit przez 10 700 lat!

 

7. Ray Stevens, The Global Warming Song

Ray Stevens to piosenkarz country nieco starszego pokolenia (ur. 1939) i – przyznajmy to uczciwie – jedyna prawdziwa gwiazda w naszym zestawieniu. (Choć może to wynikać z faktu, że przemysł muzyczny jest niemal w całości opanowany przez Reptilian.) 11 nominacji do Grammy, dwie zdobyte nagrody.

W piosence The Global Warming Song Ray Stevens śpiewa o globalnym ociepleniu. Tytuł może nie powala pomysłowością, ale już treść i teledysk – owszem. Stevens wyszydza globalną panikę wokół ocieplenia, w które, jak każdy prawdziwy miłośnik country, nie wierzy. Śpiewa o dwóch głupich braciach, którzy w ocieplenie uwierzyli i licząc na rychłą zmianę klimatu… kupili sobie farmę na Antarktydzie.

And I’m all for working hard

To keep this planet clean,

But man-made Global Warming just don’t make no sense to me.

But if you insist on buying into this media false alarm,

I know a couple of guys who wheel ‚n’ deal in frozen farms!

 

 

6. David Rives, Evolution, The Science of Confusion

David Rives to jeden z YouTube’owych głosicieli kreacjonizmu. W piosence Evolution, The Science of Confusion chwyta za gitarę, by przedstawić historię pewnej słodkiej, zielonej komórki, która chciała wyewoluować, ale trochę nie wiedziała jak.

Wszystko w tej piosence jest bardzo dosłowne. Na przykład gdy Rives śpiewa o „brakujących ogniwach”, durny naukowiec w kitlu próbuje dopasować do siebie kawałki łańcucha… Ale i tak najbardziej zapada w pamięć układ taneczny z małpami wcinającymi banany. Co się zobaczyło, tego się już nie odzobaczy…

Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden rewelacyjny film, w którym Rives odpowiada na pytanie nurtujące pewnie czasem każdego z nas. „Czy mogę być chrześcijaninem i wierzyć w dinozaury?” (Serio: formułuje je dokładnie w ten sposób!) Jeżeli ktoś nie ma już czasu na oglądanie, bo chce szybko przejść do kolejnej piosenki – odpowiedź brzmi: „jasne, ale w takie, które żyły razem z ludźmi i nazywały się smokami. Historie o dinozaurach żyjących 65 mln lat temu należy włożyć między bajki.”

 

5. Mariusz Zarzeczny, Protestsong STOP NOP

Polacy nie gęsi i swoje pseudonaukowe przeboje mają.  Mariusz Zarzeczny rapuje o swej miłości do Justyny Sochy, o złej Unii, szczepionkach i spisku lekarzy. Są i takie wersy, gdzie trudno się z nim nie zgodzić:

Kto urodził się debilem, bystry nie umrze

ignoranci chcą szczepień, by na hajs naciągnąć Unię.

To biznes, przykrywką jest niby antitodum

które paradoksalnie wprowadza do grobu

szajka uczonych wie, jaka jest prawda

 

 

4. Trillion, Water Crimes

A teraz coś naprawdę egzotycznego. Pewnie słyszeliście, że na Nowej Zelandii kręcili „Władcę Pierścieni”, że lubią rugby i mają fajne winnice. Ale ten fascynujący kraj na antypodach to także ojczyzna rapera Trilliona, który na swojej stronie przedstawia się słuchaczom w ten oto sposób (zdradzając dość swobodne podejście do danych ilościowych)

W świecie zamieszkiwanym przez trylion [chodzi, jak słusznie zauważył czytelnik, o nasz bilion, 1012] ludzi, jest tylko jeden Trillion. To jeden z nowozelandzkich raperów z prawdziwym lokalnym akcentem. Jest polityczny, świadomy społecznie, a w gatunku gnębionym plagą fałszywości zachowuje uczciwość i autentyczność.

Trillion ma w swoim repertuarze piosenki poświęcone między innymi szczepieniom i spiskom. Na naszej liście, z numerem czwartym, przebój Water Crimes poświęcony palącej kwestii fluorowania wody pitnej. Hit inspirowany lekkim reggae, udekorowany estetycznym retro-teledyskiem. Fajnie się słucha.

 

3. K-Rino, Grand Deception

Największy hit wśród prezentowanych tytułów. Grand Deception w różnych wersjach na YouTube ma miliony wyświetleń. To hit o Iluminatach, ich kontroli nad światem, naszą wyobraźnią i rynkiem muzycznym. Trochę taka śpiewana wersja Dana Browna.

2. Amber Plaster, Earth is not a Globe

Byłoby pierwsze miejsce, tyle, że to cover. Połowa zasługi za jakość tego przeboju płynie więc wprost do wytwórni Walta Disneya i twórców filmu Vaiana (znana w pewnych kręgach jako Moana). Drugą połową dzielą się świetny tekst i poruszające wykonanie Amber Plaster. Teledysk też niczego sobie.

There’s no curve on the Earth and to me it’s surprising

now I know, the Earth is not a globe

NASA and other space agencies always lying,

but after all, Earth is not a ball

I know you think that you’re educated

But you’re simply indoctrinated

They’re trying to control your mind

They teach us things that can’t be proven

Like big bang and evolution

But we’re actually all divine

My eyes are open wide

 

 

1. Insane Clown Posse, Miracles

Na koniec piosenka, która stała się memem.

To fundamentalne pytanie zadają sobie członkowie grupy hiphopowej grupy ICP w utworze Miracles. Wykonawcy pytają między innymi o takie niewyjaśnione zagadki wszechświata jak spadające gwiazdy, tęcza czy właśnie magnesy. Wszystko to, według nich, tytułowe cuda, niemożliwe do ogarnięcia ludzkim rozumiem.

Water, fire, air and dirt

Fucking magnets, how do they work?

And I don’t wanna talk to a scientist

Y’all motherfuckers lying, and getting me pissed

 

 

Dziękuję za uwagę i do usłyszenia w kolejnym notowaniu, które chyba poświęcę piosenkom anty-pseudonaukowym. Przykro mi to mówić, ale to są dopiero estetyczne kurioza. Smutni panowie nieudolnie rapujący o tym, że szczepionki są fajne, a Ziemia okrągła… Na tym polu #DrużynaNauki ma sporo do nadrobienia.

 

Czytaj dalej

7 Comments

  1. Korekta obywatelska:
    W ramach dezinformacji i depopulacji wyluminaci rozpowszechniają oczywiście nieprawdziwe stwierdzenia, że:
    1) wykonawca z miejsca VIII to Jaruha (nie Jarucha), cokolwiek by to miało znaczyć,
    2) pisze się „reggae”,
    3) „trillion” to po angielsku bilion, a nie trylion (gra słów z ksywką rapera zostaje zagubiona w przekładzie – już my dobrze wiemy, kto stoi za tym zgubieniem).

  2. Czuję się zobowiązana napisać odę do Ewolucji, po czym głosem potężnym i czystym poruszyć wszystkie struny rzeczywistości.

  3. Na poczet następnej listy polecam B Dolana, faceta obdarzonego nieprzeciętnym talentem (piszę bez cienia ironii) i z sercem po właściwej stronie, chociaż czasem odbija mu mała szajba. „The Reptilian Agenda” to nie jest może jego największe dzieło, ale tutaj będzie jak znalazł.

  4. Ciekawym tematem dla Pana w przyszłości byłaby twórczość Leo Taxila. Facet wytworzył wiele mitów, które pokutują po dziś dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.