Reakcje antyszczepionkowców na odrę w Pruszkowie

W Pruszkowie (i okolicach) nie ma epidemii. Szkoły są otwarte, wojsko i policja nie wyszły na ulicę, życie toczy się normalnie. Zachorowało na razie 14 osób. Przed wprowadzeniem obowiązkowego programu szczepień zdarzały się lata, gdy w Polsce na odrę chorowało 140 tysięcy (i więcej) osób. Odra to nie ebola. Można mieć nadzieję, że nikomu z tych kilkunastu osób nic poważnego się nie stanie.

Ale zamiast cieszyć się, że żyjemy w epoce, gdy każde zachorowanie na tę chorobę jest niemiłym zaskoczeniem, część z nas zachowuje się, jak gdyby tęskniła za starymi dobrymi czasami.

 

Strasznie mi to przypomina te wszystkie opowieści, jak to kiedyś dzieci jeździły bez fotelików, nikt nie zapinał pasów i w ogóle było fajnie. Bo przecież, jak głosi hasło STOP NOP, jest ryzyko – musi być wybór!

Otóż nie. Jest ryzyko – to trzeba je minimalizować. Ryzyko to nie jakaś metafizyczna kategoria, tylko coś, co obliczamy i – stosując racjonalne argumenty – wybieramy najskuteczniejszą strategię eliminacji. W ten właśnie sposób, w oparciu o chłodną kalkulację i dostępne dane, działają obowiązkowe programy szczepień. Nie ma tu żadnej magii, żadnego spisku, żadnego nierozwiązywalnego moralnego dylematu.

Ryzyko to nie jakaś metafizyczna kategoria, tylko coś, co obliczamy i – stosując racjonalne argumenty – wybieramy najskuteczniejszą strategię eliminacji.

Ale wcale nie musicie mi wierzyć, kiedy o tym mówię! Nie jestem ekspertem od epidemiologii czy wakcynologii. Lepiej w ogóle nie słuchajcie, gdy osoby bez odpowiedniego wykształcenia wypowiadają się na tematy wymagające specjalistycznej wiedzy.

Skupię się na tym, na czym się znam. Na co dzień prowadzę badania nad pseudonauką i teoriami spiskowymi. Pozwólcie więc, że pokażę wam kilka manipulacji, na których opiera się przekaz ruchów antyszczepionkowych.

Reakcje STOP NOP na odrę w Pruszkowie dostarczają doskonałego materiału. Autorom procedowanego właśnie w Sejmie projektu likwidującego przymus szczepień właśnie wysunął się dywan spod nóg. Co mówią o całej sytuacji?

Kto tutaj sieje panikę?

Oto „OŚWIADCZENIE W SPRAWIE ODRY – CZEGO NALEŻY SIĘ OBAWIAĆ?’ opublikowane 2 listopada na stronie Stop NOP1. Przeanalizujmy je uważnie zdanie po zdaniu, weryfikując poszczególne twierdzenia.

Dokument rozpoczyna się w ten sposób:

Jednostronne przedstawianie kwestii ognisk zachorowań na odrę w Polsce i innych krajach budzi sprzeciw środowiska osób poszkodowanych przez powikłania poszczepienne oraz system przymusu. Nieetyczne jest budowanie atmosfery strachu i zagrożenia związanego z zachorowaniem, gdy istotne informacje pozwalające obiektywnie ocenić sytuację zostają pominięte w debacie publicznej.

To argument, którego nie lekceważę. Powtórzę, że żyjemy w dobrych czasach. Nie godzimy się na niepotrzebne narażanie choćby i dziesiątki dzieci na zagrożenie, którego można było uniknąć. Dlatego faktycznie: relacjonowanie wydarzeń wokół odry w Pruszkowie nosi pewne znamiona medialnej paniki.

Nie powinniśmy poparcia dla programu szczepień budować na strachu. Ze względów etycznych. Ale też – jeżeli komuś się wydaje, że w tym przypadku cel uświęca środki – po prostu dlatego, że nasi przeciwnicy z ruchu antyszczepionkowego są w tej zabawie znacznie bieglejsi. Sprowadzą nas do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem.

Dlatego w tej kategorii śmiało przyznałbym jeden punkt Stop NOP. „Budowanie atmosfery strachu i zagrożenia” jest nieetyczne.

Ale dalej robi się już niewesoło. Jakie to „istotne informacje” zostały „pominięte w debacie publicznej”? Zobaczmy!

Przyjrzyjmy się kolejnym argumentom zawartym w oświadczeniu.

 

1. To szczepionka spowodowała odrę

[B]rak praktyki przeprowadzania badań czy przyczyną zachorowania na odrę był wirus dziki czy szczepionkowy.

Półprawda. W tym przypadku sprawa jest jednoznaczna. Osoby, które zachorowały, nie były szczepione. Nawet gdyby okazało się, że zaraziły się od kogoś, kto właśnie przyjął szczepionkę (co w pewnych okolicznościach, z bardzo niewielkim prawdopodobieństwem może się wydarzyć), to choroba wynika z zaniedbania obowiązku szczepień.

EDIT (4.11.18, po informacji bezpośrednio od STOP NOP): Sanepid otrzymał od sześcioosobowej rodziny książeczkę szczepień. Dwie niezaszczepione córki przyniosły infekcję ze szkoły. Maja wysoką gorączkę i wysypkę na całym ciele. U trójki zaszczepionych członków rodziny wystąpił stan podgorączkowy i niewielka wysypka. Jedno z zaszczepionych dzieci w ogóle nie wykazało objawów infekcji [źródło]. Matka tłumaczy niezaszcezpienie dwóch dziewczynek chorobą i tym, że „lekarz ich nie zakwalifikował”.

Strategia: SZCZEPIONKA STRASZNIEJSZA NIŻ CHOROBA „odra nie jest niebezpieczna, to niegroźna choroba wieku dziecięcego, ale jeżeli już coś ją wywołało, to pewnie szczepionka, której nie lubimy”

 

2. „Brak ustalenia bilansu korzyści i strat programu szczepień i szczepionki odrowej”

Nieprawda. Korzyści z programu szczepień są oczywiste, dobrze zbadane i wciąż monitorowane przez wielu badaczy. Klika kluczowych informacji znaleźć można na stronie WHO.

Tylko w latach 2000-2016 program szczepień doprowadził do 84% spadku zgonów z powodu odry. Oznacza to, że tylko w tych latach w skali świata szczepienia na odrę zapobiegły 20,4 milionom śmierci! Jeszcze raz: w ciągu szesnastu lat ze światem nie pożegnało 20 400 000 ludzi, głównie dzieci. To ponad połowa populacji Polski.

Tylko w latach 2000-2016 szczepienia na odrę zapobiegły 20,4 milionom śmierci!

Na stronie WHO czytamy, że „czyni to szczepionkę przeciw odrze jedną z najlepszych inwestycji w zdrowie publiczne”2.

Strategia: UKRYTA PRAWDA („wiedza o szczepionkach jest wiedzą tajemną: nie dysponujemy rzetelnymi danymi, dowodami, liczbami”)

 

3. „Brak informacji o zapobieganiu powikłaniom odry i zgonom poprzez podawanie witaminy A”

Nieprawda. Wiedza o dobroczynnym wpływie wit. A na przebieg zapalenia płuc spowodowanego powikłaniami po odrze jest powszechnie znana i dobrze udokumentowana3. Witamina A nie zastąpi jednak szczepień, co zdają się sugerować autorzy. Główna sprzeczność polega zaś na tym, że żeby w ogóle mówić o dobroczynnym wpływie wit. A trzeba najpierw zaakceptować, że ta „nieszkodliwa choroba wieku dziecięcego” może powodować ciężkie powikłania.

Strategia: UKRYTA PRAWDA („wiedza o szczepionkach jest wiedzą tajemną: nie dysponujemy rzetelnymi danymi, dowodami, liczbami”)

 

4. „Brak dostępu do etycznej alternatywy szczepionki MMR produkowanej w oparciu o ludzkie linie komórkowe z aborcji (informuje o tym producent w ulotce)”

Półprawda. Szczepionki MMR faktycznie wykorzystują linię komórkową, której początek wziął się z usuniętego w latach sześćdziesiątych płodu. Nie oznacza to, że szczepionki produkowane są z abortowanych płodów (czy martwych dzieci) albo że zawierają ich „kawałki”.

U części odbiorców pojawiają się w związku z tym wątpliwości o podłożu religijnym. Jednak – przynajmniej w przypadku katolików – odpowiedzią powinno być szczepienie, a nie rezygnacja z niego. Watykan w oficjalnym dokumencie zachęca, by w tej sytuacji wywierać nacisk na władzę w celu poszukiwania i zapewnienia „alternatywy nie budzącej wątpliwości etycznych”, ale nie rezygnować ze szczepień, jeżeli przyczyni się to do ryzyka dla dziecka i społeczeństwa4.

Warto też w tym kontekście zwrócić uwagę na potrzebę nagromadzenia jak największej liczby „argumentów” z różnych domen, które nie składają się w żadną spójną całość.

Strategia: SZCZEPIONKA STRASZNIEJSZA NIŻ CHOROBA

 

5. „Brak dostępu do pojedynczej szczepionki odrowej uznawanej za mniej ryzykowną od potrójnej odra, świnka, różyczka”

Trudno ocenić. Nie ma tu oczywistej odpowiedzi, bo trzeba brać pod uwagę cały kalendarz szczepień i pamiętać, że dwie pozostałe szczepionki (oraz ich kolejne dawki) trzeba by również gdzieś umieścić. Czy naprawdę przedstawiciele STOP NOP woleliby kłuć swoje dzieci trzy razy częściej? Przewiduję, że rozbicie szczepienia na trzy oddzielne spowodowałoby raczej wzrost niepokoju i spadek wyszczepialności.

Strategia: SZCZEPIONKA STRASZNIEJSZA NIŻ CHOROBA

 

6. „Niemiecki lekarz dr Martin Hirte w książce „Szczepienia za i przeciw” napisał…”

„W przypadku chorób dziecięcych, takich jak świnka, odra, różyczka czy ospa wietrzna, wartość szczepień z epidemiologicznego punktu widzenia jest w ogóle wątpliwa, jeśli w ich wyniku zachorowanie zostaje przesunięte na wiek dorosły, z czym związana jest większa liczba powikłań.”

Prawda. Tak napisał. Ale to nieposiadający jakiegokolwiek dorobku w tej dziedzinie lekarz znany wyłącznie jako autor jednej, szczepionkosceptycznej książeczki. Janusz Bieszk napisał, że Polacy są potomkami starożytnej cywilizacji z kontynentu Mu. Wielu ludzi wydało książki. Piszą w nich bardzo różne rzeczy.

Strategia: FAŁSZYWY AUTORYTET, CHERRY PICKING (wybieramy tylko te badania i autorytety, które potwierdzają naszą tezę, całkowicie ignorując rangę źródła, badaną próbę itd.)

 

7. „Stan zdrowia polskich dzieci jest coraz gorszy.”

Statystyki Państwowego Zakładu Higieny i Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają wzrost liczby hospitalizacji (u często szczepionych niemowląt o 52% w ciągu ostatnich 10 lat, u starszych dzieci o 30%). Według opinii Biura Analiz Sejmowych co czwarte dziecko jest chore przewlekle.

Nieprawda. Choć oczywiście są obszary budzące poważny niepokój (np. otyłość wśród dzieci), to podane w tekście dane są wyrwane z kontekstu, a ich wiązanie ze szczepieniami jest czystą manipulacją.

W oświadczeniu brak źródeł, spróbujmy jednak pobawić się w detektywów i w dobrej wierze wytropić je. Jest to możliwe dzięki mechanizmowi, który można by nazwać „zasadą żuczka gnojarka”. Ruchy pseudonaukowe można poznać między innymi po tendencji do powtarzania wielokrotnie tych samych informacji jednak nie w formie konsekwentnego stosowania jednej zasady do analizy wielu źródeł, lecz poprzez powtarzanie wiadomości na zasadzie głuchego telefonu, dodawania do nich wciąż nowych informacji i systematycznego pomijania źródeł. W ten sposób argumentacja przypomina toczącą się kulę, do której wciąż przyklejają się coraz to nowe, wyrwane z kontekstu i niepowiązane ze sobą fakty i liczby.

Poszukując źródła mitycznych 52% odnalazłem post STOP NOP sprzed dwóch i pół roku:

W załączonych danych brak jakichkolwiek informacji pozwalających łączyć liczbę hospitalizacji ze szczepieniami. 52% wynika z wzięcia bez komentarza dwóch danych z tabel z r. 2003 (199 048 hospitalizowanych dzieci do 1 r.ż.) i 2016 (322 223 hospitalizacji). W liczbach bezwzględnych wzrost prezentuje się faktycznie niepokojąco – 123 000 więcej dzieci poniżej roku było hospitalizowanych w roku 2016 niż w 2003. Spytajmy jednak, dlaczego?

Żeby cokolwiek z tych danych wyczytać, trzeba przyjrzeć się przyczynom hospitalizacji. Okaże się wówczas, że znaczna część tego wzrostu (ponad 75 000 przypadków!) to… patologie okresu okołoporodowego (P00-P96 w klasyfikacji ICD-10), a więc hospitalizacje bez cienia wątpliwości niezwiązane ze szczepieniami, zwłaszcza ze szczepionką na odrę podawaną stosunkowo późno. Wzrost można natomiast tłumaczyć… poprawą jakości opieki zdrowotnej w Polsce, lepszą diagnostyką, wykrywalnością nieprawidłowości oraz opieką nad wcześniakami. W analizowanych latach ich przeżywalność poprawiła się w Polsce dwukrotnie5.

Jednak od dwóch lat informacja o „52% wzroście hospitalizacji często szczepionych niemowląt” jest reprodukowana na dziesiątkach portali bez podania źródła6 i w fałszywym kontekście. Choć zatem sama liczba jest prawdziwa – jej wymowa zostaje kompletnie przeinaczona, a sens odwrócony o 180 stopni.

Odnieśmy się jeszcze krótko do dwóch pozostałych liczb przytaczanych w oświadczeniu.

Jeżeli chodzi o informację o dzieciach chorych przewlekle – została ona zaczerpnięta z raportu Barbary Woynarowskiej i Anna Oblacińskiej Stan zdrowia dzieci i młodzieży w Polsce7, linkowanego już wcześniej przez STOP NOP. Wybrano z niego jedną daną (w ogóle nie umieszczoną tam jako wzrost!), ignorując chociażby informacje o stałym spadku śmiertelności wśród dzieci.

„Ministerstwo Zdrowia na podstawie danych Narodowego Funduszu Zdrowia podaje, że liczba przypadków autyzmu wzrosła o 350% przez ostatnie 9 lat.” – To już antyszczepionkowa klasyka obalana 100x przy różnych okazjach. Nie istnieje związek między szczepionką MMR i autyzmem.

Strategia: CHERRY PICKING, MANIPULACJA DANYMI (wybieramy tylko te badania i autorytety, które potwierdzają naszą tezę, całkowicie ignorując rangę źródła, badaną próbę itd.)

 

8. Nieznane badania

I jeszcze prawdziwa perełka.

Dwóch amerykańskich profesorów epidemiologii opublikowało w zeszłym roku badanie pt. „Pilotażowe badanie porównawcze zdrowia szczepionych i nieszczepionych amerykańskich dzieci w wieku 6 do 12 lat.

WYNIKI. Dzieci szczepione:

30 razy częściej chorowały na alergiczne katary,

22 razy częściej stosowały leki na alergie,

3 razy częściej występowały zmiany skórne alergiczne

5 razy częściej były upośledzone umysłowo i miały trudności w nauce,

4,2 razy częściej na ADHD i autyzm,

4 razy częściej cierpiały na choroby neurorozwojowe,

4 razy częściej chorowały na zapalenie ucha środkowego

6 razy częściej chorują na zapalenie płuc,

4 razy większe ryzyko zdiagnozowania choroby przewlekłej

Brzmi strasznie.

Tylko gdzie to „badanie” niby zostało opublikowane?

Otóż te porażające wyniki to od dłuższego czasu straszyły w internecie, a ich autorzy poszukiwali rozpaczliwie miejsca do publikacji8.

Wreszcie wyniki swoich prac umieścili po prostu w internecie9. Na platformie „Open Access Texts”, zaliczanej to tzw. „predatory journals”10, czyli czasopism, gdzie za pieniądze każdy może sobie opublikować (prawie) wszystko.

Kochani, gdyby dzieci szczepione chorowały na wszystko 4-30 razy częściej, to byście o tym wiedzieli. Spisek firm farmaceutycznych, dziennikarzy i lobby naukowego niezbędny do ukrycia szwindlu tej skali musiałby być naprawdę gargantuiczny. Gdyby złowroga Big Pharma dysponowała takimi środkami – czemu poprzestałaby na dojeniu Polaków na śmieszne 200 mln złotych rocznie?

Strategia: FAŁSZYWY AUTORYTET, CHERRY PICKING (wybieramy tylko te badania i autorytety, które potwierdzają naszą tezę, całkowicie ignorując rangę źródła, badaną próbę itd.)

 

9. Skok na kasę

Na koniec w ramach bonusu jeszcze analiza szeroko rozpowszechnianego materiału filmowego umieszczonego przedwczoraj (2.11.2018) na Facebooku Justyny Sochy. Prezentuje on argument od lat stosowany przez ruchy antyszczepionkowe. „Skoro ktoś na tym zarabia, znaczy że to spisek”.

„Dlaczego w Pruszkowie trwa epidemia odry?” – pyta Justyna Socha w opisie do filmu. Otóż dlatego, że korporacje farmaceutyczne za pośrednictwem pieniędzy z reklam kontrolują media.

Zacznijmy od tego, co jest w tym przekazie prawdą. Wydatki marketingowe firm farmaceutycznych w Polsce są gigantyczne (rzędu miliarda złotych rocznie), a media w coraz większym stopniu uzależnione są finansowo od reklam. Sam ubolewam nad tym i w swoich badaniach na co dzień widzę, jak bardzo taki system finansowania sprzyja obniżeniu jakości przekazu medialnego i rozprzestrzenianiu się fake newsów.

Czy uprawnione jest w związku z tym twierdzenie, że za pomocą olbrzymich pieniędzy firmy farmaceutyczne mogą kontrolować media po to, by czerpać olbrzymie korzyści z budżetu, zarabiając krocie na programie obowiązkowych szczepień?

Raczej nie. Według projektu ustawy budżetowej na rok 2019 limit na zakup szczepionek w ramach realizacji obowiązkowego programu szczepień to 198 mln złotych11. Wydaje się sporo, ale to w budżecie niewielka pozycja, porównywalna np. z obsługą merytoryczną i kancelaryjno-biurową Prezydenta (220 mln). Dlaczego wszechpotężne koncerny nie zmuszą budżetu to zakupu szczepionek za miliard, żeby przynajmniej zwróciły im się te wydatki na reklamę?

Może dlatego, że zarabiają krocie na lekach bez recepty i suplementach diety (12 mld zł rocznie, same suplementy to ok. 4 mld złotych rocznie)12. Niecałe 200 mln z obowiązkowego programu szczepień to przy tym drobne na waciki.

Warto natomiast zwrócić uwagę, na czym zarabiają sympatyzujący ze STOP NOP medyczni celebryci. Na przykład ci sprzedający witaminę C do ssania dla dzieci za 70 zł opakowanie13. Pani Justyno, może tutaj warto poszukać spisku (albo oszczędności)?

Strategia: FOLLOW THE MONEY („jeżeli ktoś na tym zarabia, to na pewno spisek!”

 

Epidemia bzdur

Kłamstwo (fake news, manipulacja, propaganda) rządzi się tymi samymi prawami, co epidemia. Żeby się rozmnożyć i rozprzestrzenić potrzebuje nosicieli. Mutuje więc, szukając słabości organizmów…

Jak widzieliśmy, STOP NOP próbuje zbudować wizję świata kontrolowanego przez potężny spisek. Politycy ograniczają naszą wolność zmuszając do szczepień w interesie wielkich koncernów farmaceutycznych. Konsekwencje są straszliwe (hospitalizacje, alergie, autyzm i ADHD), ale prawdę ukrywają przed nami media, przekupione pieniędzmi z reklam. Na szczęście są „wojownicy prawdy”, którzy proponują nam tajemną wiedzę nieznaną szerszej publiczności.

Szczepmy się na antyszczepionkowe bzdury! Weryfikujmy informacje, szukajmy wiarygodnych źródeł.

Starajmy się też zawsze prowadzić dyskusję w oparciu o racjonalne argumenty, fakty i liczby, a nie emocje. W Pruszkowie nie ma (na razie!) żadnej epidemii. Nie siejmy paniki. Ale 14 dzieci chorych na odrę to o 14 za dużo. Czytałem niedawno dokument sprzed kilkunastu lat, w którym prognozowano całkowite wytępienie tej choroby do 2015 r. Odra miała podzielić smutny los czarnej ospy i dołączyć (obok tyranozaura i internetu przez modem w TP SA) do listy wymarłych koszmarów przeszłości. Zamiast tego mamy nieoczekiwany spadek liczby zaszczepionych w wielu krajach Europy.

Wróćmy na ścieżkę rozsądku!

 

P.S.

EDIT: Pani Justyna Socha zwróciła się do mnie z informacją, że STOP NOP nie utożsamia się z określeniem „ruch antyszczepionkowy”. Zwykle staram się szanować prawo opisywanych podmiotów do samostanowienia o nazwie, w tym przypadku mam jednak wrażenie, że jest to zabieg ukrywający rzeczywiste intencje i podłoże ideologiczne organizacji, która chwali się wzrastającą liczbą odmów oraz żąda szczepionek całkowicie bezpiecznych – co nie jest możliwe, bo nic nie jest 100% bezpieczne.

W pełni popieram natomiast wszelkie działania dążące do poprawy informowania pacjentów o szczepieniach, raportowania NOP oraz krzewienia wiedzy na temat szczepień, byleby była oparta na rzetelnych źródłach.

 


Źródła

1http://stopnop.com.pl/oswiadczenie-odra/

2http://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/measles

3http://www.who.int/elena/titles/bbc/vitamina_pneumonia_children/en/

4https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17091557

5https://knoema.com/atlas/Poland/Neonatal-mortality-rate

6Np. https://prawy.pl/41390-rodzice-dzieci-z-nop-niedopuszczalne-jest-aby-lekarze-stali-ramie-w-ramie-z-koncernami-farmaceutycznymi/

7http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/8CB3104E7567AE7AC1257CE8002F1DEC/$file/Infos_170.pdf

8Przeczytać można o tym m.in. tutaj: http://scienceblogs.com/insolence/2016/11/29/antivaccinationists-promote-a-bogus-internet-survey-hilarity-ensues-as-its-retracted/

9https://www.oatext.com/Pilot-comparative-study-on-the-health-of-vaccinated-and-unvaccinated-6-to-12-year-old-U-S-children.php

10Tutaj lista, na której OAT figuruje jak wół: https://beallslist.weebly.com/

11http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12316404/12537384/12537385/dokument360104.pdf

12https://www.kierunekfarmacja.pl/artykul,39929,ile-polacy-wydaja-na-leki-bez-recepty.html

13https://ukryteterapie.pl/kategoria/suplementy/witamina-c-do-ssania-dla-dzieci-visanto

Czytaj dalej

  • Jak zostać mistrzem w rozpoznawaniu mitów?Jak zostać mistrzem w rozpoznawaniu mitów? To było jakoś na wiosnę w zeszłym roku, ale nie pamiętam dokładnie kiedy. Odezwali się do mnie ludzie z tajemniczej organizacji, która zajmuje się wydawaniem quizów i fiszek (znanej jako […]
  • Spotkajmy się w pół drogi! Beata Szydło o szczepionkachSpotkajmy się w pół drogi! Beata Szydło o szczepionkach „Są rodzice, którzy mają przeświadczenie, że szczepionka może ich dziecku zaszkodzić, ale są tacy, którzy są przekonani, że szczepienie uchroni przed chorobą. Nie umiem tego ocenić pod […]
  • Wstydliwa historia ruchów antyszczepionkowychWstydliwa historia ruchów antyszczepionkowych Jest środek nocy. Sąsiad łomoce do twoich drzwi. Na jego czole perli się pot, żyły na skroniach pulsują w rytm oszalałego bicia serca. – Pod żadnym pozorem nie pij wody z kranu! – […]
  • Czy Jerzy Zięba żyje w Matrixie? „Ukryte terapie” i mitologia gnostyckaCzy Jerzy Zięba żyje w Matrixie? „Ukryte terapie” i mitologia gnostycka Specjalistów od "medycyny alternatywnej" jest na polskim rynku więcej niż barów z wódką w okolicy Uniwersytetu Warszawskiego. Konkurencja jest naprawdę duża. Jak to się stało, że właśnie […]
  • „Smoleńsk” jako film pornograficzny„Smoleńsk” jako film pornograficzny Byłem na Smoleńsku. Jestem o jakieś 90 minut starszy. Choć na sali kinowej wydawało mi się, że upłynęły wieki. Pory roku przychodziły i przemijały, wysychały oceany, góry wypiętrzały się i […]
  • Pseudonaukowa lista przebojówPseudonaukowa lista przebojów Witam serdecznie wszystkich radiosłuchaczy w pierwszej odsłonie Pseudonaukowej Listy Przebojów. To całkiem nowy format, w ramach którego proponujemy Państwu przegląd przebojów o Wielkiej […]

91 Comments

  1. Od strony psychologicznej to zachowanie przewidział sześć dekad temu Festinger.
    W momencie, gdy dane zaczynają przeczyć ideologii, w którą jesteśmy zaangażowani emocjonalnie, rodzą się mechanizmy redukcji dysonansu.

    Gdybyśmy mieli od razu epidemię na dziesiątki tysięcy chorych, tąpnięcie zapewne byłoby dość silne, by wielu proepidemistów zmieniło front (dysonans zredukowany, ale na korzyść danych, nie ideologii). Jednakże kilkanaście zachorowań pozwala im przesunąć nieco granicę (granicę dokładności rozumowań, granicę akceptacji nierzetelnych źródeł, jeszcze parę innych) i czują się ok z redukcją na korzyść ideologii.

    W miarę wzrostu liczby zachorowań będą się oddalać od rozumu jeszcze bardziej i bardziej, choć za każdym razem o niewielki krok. Tak od akceptacji dla badań naukowych robimy krok do akceptacji dla niezbyt rzetelnych badań, sfałszowanych badań, tekstów publikowanych przez lekarzy w netach po teksty pisane przez kogokolwiek, byle mówiły co chcemy. Od świadomości, że lekarze bywają przekupni przechodzimy do uznania, że to szczepionkowi są przekupni, potem do myśli, że spisek angażuje najwyraźniej miliony pracowników służby zdrowia, uniwersytety, laboratoria i rządy.

    Mam takie małe przewidywanie. Zapewne dożyję czasów poważniejszych epidemii, tysięcy zachorowań w Polsce i wielu zgonów. Przewiduję, że krok po kroku teoria spiskowa proepidemistów dojdzie wtedy do oskarżania koncernów, rządów i lekarzy o celowe wywoływanie chorób u nieszczepionych, żeby wywołać wrażenie związku epidemii z brakiem szczepień. Obwiniane będą nanoboty z rtęci, podprogowy przekaz z telewizji, pestycydy na uprawach GMO i niemiecki zaborca.

    • Na czym polega odporność poszczepienna?
      Wprowadzony do organizmu antygen ze szczepionki pobudza komórki układu odpornościowego do produkcji swoistych przeciwciał. – Państwowy Zakład Higieny

      „Jednym z najbardziej niepokojących odkryć w medycynie klinicznej było stwierdzenie, że dzieci z wrodzoną agammaglobulinemia, których organizm nie mógł produkować żadnych przeciwciał i miał tylko nieznaczne ślady immunoglobuliny w obiegu, przechodziły odrę w normalny sposób, wykazywały taka samą sekwencję objawów, a następnie zyskiwały odporność.” – Measles as an Index of Immunological Function, The Lancet, September 14, 1968, p. 611. http://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(68)90701-0/abstract

      „…dzieci z niedoborem przeciwciał miewają dość nieznaczne ataki odry z charakterystyczną wysypką i typowym przebiegiem. Co więcej, nie są zbytnio podatne na ponowną infekcję. Wygląda więc na to, że przeciwciała w osoczu – w jakiejkolwiek ilości – nie są wymagane do wystąpienia wysypki; ani do normalnego przechorowania choroby, ani do zapobiegania ponownemu zachorowaniu.” Immunopathology of measles. Proc R Soc Med. 1974 Nov; 67(11): 1120–1122. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1646020/

  2. To ja mam kolejny temat – czemu zwolennicy szczepień dzieci unikają corocznych szczepień na grypę dla siebie? Dlaczego każdy nagle „wie lepiej” że szczepionka jest mało skuteczna? Czemu prof. Lidia Brydak oraz jej koledzy nie są już dostatecznie dobrymi ekspertami? (choć wcześniej tak bardzo lubią się na nich powoływać jeśli chodzi o dzieci). Ba, dlaczego nawet środowisko lekarskie nie chce obowiązkowych szczepień na grypę dla siebie i personelu (no bo kto by chciał iść do lekarza i coś złapać?) . Czy temu wszystkiemu też winna p. Socha i ruchy antyszczepionkowe?

    • Kto niby unika? Ja szczepię co roku siebie i całą rodzinę przeciw grypie i bardzo sobie chwalę – nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem na L4. Rozumiem, że w przypadku osób starszych skuteczność takiej szczepionki może być dyskusyjna, bo żeby szczepionka zadziałała, układ odpornościowy musi działać bez zarzutu. Ale szczepienie dzieci, kiedy odporność może być szybko i sprawnie zbudowana na bazie takiej szczepionki to obowiązek każdego odpowiedzialnego rodzica.

    • Teoria wyssana z palca. Szczepię się od 14 lat corocznie przeciwko grypie i szczepi się moja rodzina. Wiesz dlaczego? Bo jestem lekarzem i mam świadomość, jakie mogą być konsekwencje przechorowania grypy. Mogą, bo to oczywiście statystyka, ale bardzo przemawiająca za szczepieniami. Chorowałem na grypę dwa razy w życiu (grypa to nie przeziębienie!) i jeśli ktoś doświadczył tej choroby to wie, że warto wydać 30 zł na szczepionkę. A pani Socha jest winna. Jest winna szerzeniu niewiary i podżegania do przestępstwa. Bo w mojej ocenie będzie przestępstwem, jeśli coś się stanie dziecku niezaszczepionemu, gdy rodzice podejmą taką decyzję po przeczytaniu pseudonaukowych wypowiedzi p. Sochy

    • Hmmmm. Zaszczepili mnie na wszystko w dzieciństwie, jako dorosły nie korzystam ze szczepień na grypę, choć robiłem sobie na tężec – taka potrzeba.

      Nie miałem grypy od dawna, bardzo dawna to i się nie szczepię. Wiem że jest niebezpieczna, ale jakoś ją omijam cichcem.

    • „Przeprowadziliśmy analizę kohortową dzieci i dorosłych w ankietowym badaniu od 2013 do 2016 roku….
      Pierwszorzędnym punktem końcowym był wskaźnik ryzyka potwierdzonych laboratoryjnie ostrych chorób układu oddechowego [ARI] u osób po szczepieniu w porównaniu z innymi okresami w ciągu trzech sezonów grypowych. Wśród dzieci nastąpił wzrost zagrożenia ostrymi chorobami układu oddechowego patogenami innymi niż grypa po szczepieniu przeciw grypie w porównaniu z nieszczepionymi dziećmi w tym samym okresie…” – Assessment of temporally-related acute respiratory illness following influenza vaccination; Vaccine. 2018 Apr 5;36(15):1958-1964

      „Adeno- i rinowirusy były najczęstszymi wirusami powodującymi objawy grypopodobne [ILI]. Wymazy pobrane przez rodziców są skuteczną metodą pobierania próbek. Choroba grypopodobna występowała częściej u dzieci zaszczepionych przeciwko grypie w tym badaniu…” – Epidemiology of respiratory viral infections in children enrolled in a study of influenza vaccine effectiveness; Influenza Other Respir Viruses. 2014 May;8(3):293-301

  3. Byłem szczepiony na odrę… a i tak na nią zachorowałem. Założenie, że bakterie i wirusy nie mutują, jest tak samo absurdalne, jak to, że w erze migracji międzykontynentalnych, wariant patogenu ze szczepionki nas niby zabezpieczy przed wszystkimi. A proszczepionkowcom proponuję poczytać ulotki szczepionek. Sami producenci piszą w nich o NOP!

    • z tego co się orientuję, to każdy wyrób farmaceutyczny ma w ulotce „działania niepożądane”, a ludzie jakoś się leczą i nikt nie krzyczy „stop ibuprofenowi!” „stop antybiotykom!”

    • @gość
      Nazywamy atakiem na chochoła krytykowanie jakiejś tezy łatwej do skrytykowania, jakby była zdaniem oponenta, gdy nim nie jest.
      Skuteczność szczepionki nie jest stuprocentowa, NOP istnieją, a mikroorganizmy mutują. Nie zmienia to prostych faktów, że statystycznie szczepionki nas chronią, bo układ odpornościowy nie reaguje na pełen kod genetyczny i mutacja nie oznacza automatycznie braku reakcji immunologicznej. Choroby prowadzą do większej ilości powikłań niż szczepienia.
      Nawet jeśli część osób zaszczepionych utraci odporność, gęste wyszczepienie populacji zapewnia im ochronę. W przyszłości zachoruje więcej osób, które się szczepiły. Nie dlatego, że szczepionki się zmienią, ale dlatego, że dzięki antyszczepionkowcom utracimy ochronę populacyjną.

      Odnośnie jeszcze manipulacji waszmości: nie ma urządzeń bezawaryjnych. Jednak nie wyrzucasz wszelkich urządzeń przez ryzyko porażenia prądem (producenci wszak ostrzegają na ulotkach!) czy przez ryzyko, że urządzenia te przestaną działać. Dlaczego? Dlatego, że ryzyko jest niewielkie, maleje przy prawidłowym obchodzeniu się z przedmiotem (nie do zera!), a korzyści przeważają nad życiem w lepiance. 😉
      Proszę o jakąś elementarną konsekwencję. Albo kieruj się statystyką i użytecznością, albo systematycznie i konsekwentnie wyeliminuj z życia wszystko, co nie jest skuteczne w 100%, co nie działa idealnie i z czym wiąże się ryzyko (co Cię cofnie, jak łatwo zauważyć, do epoki sprzed pierwszych narzędzi).

      • No ale nikt nie zmusza Waszmości do zskupu tegoż urządzenia elektrycznego. To jakby przymus „kup komputer i internet, bo cala populacja jest na fejsie”. Świetność szczepionek jest taka, że nie potrzebuje przymusu. A co do odporności populacyjnej: hak wyjedziesz na kontrakt do RPA i tam osiądziesz, to cała idea Ci sie rypnie. Bezpieczniej szczepić sie ns pełen kalendarz szczepień dzieci co kilka lat aż do śmierci. Będziesz mógł mieć w nosie populacje, antyszczepionkowców i innych głupków, bo Twoj parasol ochronny będzie niezatapialny niczym… Tytanic

        • Nie zapomnij dodać, że nawet w 100% wyszczepionej populacji i bez wyjazdu do RPA można zginąć wpadając pod pociąg, a więc szczepienia są zwykłą zbrodnią przeciwko ludzkości. Buhahahaha!

          • Aaa teraz atakujesz pociągi… bezlitosny… świat wydał tak niedoskonały umysł

        • @INKS
          Gdyby od zakupu tego urządzenia zależało zdrowie dziecka, to zachęcałbym do zmuszania. Jeśli chcesz coś popsuć, kup sobie rower i go w ramach własnej wolności popsuj. Jest uzasadnione nie pozwalać robić tego ze zdrowiem dzieci.
          Co do argumentu z RPA: udowodniłbyś analogicznie, że nie należy w styczniu w Polsce ubierać kurtki, bo wszak na kontrakcie w RPA człowiek się w kurtce przegrzeje. 😀
          To mnie zawsze cieszy, że „antyszczepionkowcy i inne głupki” używają argumentów źle, jakby ich zdanie było nieracjonalne i nie dało się go obronić bez dziwnych opowieści o kontraktach w RPA.

    • „Widoczny paradoks jest taki, że w miarę jak poziom wyszczepienia na odrę wśród populacji staje się coraz wyższy, odra staje się chorobą szczepionych.” – Failure to reach the goal of measles elimination. Apparent paradox of measles infections in immunized persons. Arch Intern Med. 1994 Aug 22;154(16):1815-20.

      „Wyszczepialność wśród chorych wynosiła co najmniej 84,5%. Zasięg szczepień dla całej populacji wynosił 99,0%. „Niekompletny” zasięg szczepień nie wyjaśnia przyczyn wybuchu epidemii Odry w Quebec City” – Major measles epidemic in the region of Quebec despite a 99% vaccine coverage. Can J Public Health. 1991 May-Jun;82(3):189-90.

  4. Bardzo dobry artykuł. Niestety w tej walce dobra ze złem (patrząc z jednej i drugiej strony) zapominamy o kilku ważnych rzeczach dla ciała i ducha. Ja wspomnę dwie:
    – wolność człowieka ( czy Niemcy nie mające obowiązku szczepień i lepszy towar na rynku są krajem głupców i nie dbają o swoich obywateli, kłócił bym się)
    – kłucie nowo narodzonych dzieci, szczepionka jak każdy lek ma skutki uboczne i przeciwskazania, których u 1 dniowego dziecka nie da się wykluczyć – i tutaj już wiele krajów nie ma w Europie i niewiele decyduje się na takie doświadczenie medyczne na istotach które muszą się poświęcić dla cywilizacji

    • %kret
      Twoja manipulacja polega na:
      – nieadekwatnym, wartościującym słownictwie („doświadczenie medyczne”, „poświęcić dla cywilizacji” – piszemy jednak o zapewnieniu tym dzieciom ochrony, a nie o znęcaniu się nad nimi dla zabaw naukowców)
      – szermowaniu wartościami, w rodzaju „wolności”. Celem programu szczepień jest ochrona ludzi, w tym, dzięki gęstemu wyszczepieniu w populacji, ochrona jednostek, które same zaszczepione być nie mogą. Jest obojętne, czy program ten wiąże się z wyedukowaniem ludzi (jeśli ludzie chcą się szczepić, to nie trzeba dodatkowo wprowadzać obowiązku) czy z rozwiązaniami prawnymi (gdy szczepić się nie chcą). To nie jest jakaś walka wolności z Bestią z Apokalipsy. To jest najzwyklejszy pragmatyzm – szczepionki populację chronią, a tam, gdzie poziom edukacji jest zbyt niski, by ludzie szczepień chcieli, trzeba wprowadzać obowiązek (albo liczyć się z chorobami, jak w trzecim świecie).
      – pomijaniu przyczyn, wyrywaniu pewnej informacji z kontekstu. Jeśli kraje różnią się podejściem do szczepień, wygodnie jest proepidemistom mówić „a w kraju X nie ma obowiązku” albo „a w kraju Y na chorobę Z nie szczepi się tak małych dzieci”. Trzeba zapytać, dlaczego istnieją te różnice, a tego antyszczepionkowcy nie robią. Powiedzmy więc wprost, że powodem braku obowiązku szczepień jest albo brak konieczności jego wprowadzania – ludzie i tak się szczepią, bo są mądrzejsi i chcą, albo też ciemnota, brak pieniędzy, korupcja, czyli problemy trzeciego świata – i tam umieralność jest wysoka. Dalej: różnice w szczepieniach mają związek z występowaniem chorób. Nie szczepią w Finlandii na malarię, ale nie dlatego, że to kraj wolności od koncernów, tylko z powodu niewystępowania tam malarii. W przypadku wysokiego poziomu higieny nie trzeba noworodków szczepić na WZW B, ale w Polsce z higieną nie jest tak dobrze. Nie manipuluj.

      • to może lepiej popracować nad higieną, niż leczyć syfa pudrem?
        Jak widać- mało skutecznie…

        • > Jak widać- mało skutecznie…

          Patrz a statystyki mówią co innego. Stan edukacji Polskiego społeczeństwa pokazuje cały ruch antyszczepionkowy.

        • @Martin
          Ależ oczywiście, że lepiej byłoby, gdyby w szpitalach było czysto, ale moi płaskoziemscy, turbolechiccy i antyszczepionkowi rodacy nie grzeszą higieną i trudno będzie ten stan zmienić. Bywam w centrach handlowych i kinach, w męskich toaletach tak z 1/3 korzystających nie opłucze nawet rąk. A potem czyści i brudni dotykają jednej klamki, wobec czego po wyjściu z toalety już nikt nie jest czysty. Jak zmienisz te zwyczaje Polaków, to ja będę przeciwnikiem szczepień. 🙂 Dajesz.

      • „W Niemczech zrezygnowano ze szczepień przeciw gruźlicy w 1975 r. Przyczyną była ogromna liczba powikłań poszczepiennych. Według przeprowadzonej wówczas analizy kosztów i korzyści na każde 3 przypadki zapobieżenia gruźlicy u dzieci przez szczepienie BCG przypadał w RFN jeden przypadek powikłania poszczepiennego, wymagający leczenia szpitalnego…
        Zmiana producenta szczepionki BCG stosowanej w Szwecji… spowodowała u szczepionych noworodków dziesięciokrotny
        wzrost poważnych powikłań poszczepiennych w postaci zapalenia kości. Przyśpieszyło to decyzję o zaprzestaniu obowiązkowych szczepień BCG noworodków w tym kraju, którą to podjęto w lipcu 1975 r. Podobny wzrost występowania poszczepiennego
        zapalenia kości zarejestrowano w tym czasie w Finlandii gdzie stosowano taką samą szczepionkę jak w Szwecji…
        Równie ważne jest miejsce podania – wstrzyknięcie zbyt wysoko powoduje częściej ropnie węzłów – także węzłów szyjnych…
        Szczególnie złą sławę ma szczepionka francuska. Z tą szczepionką wiąże się wszędzie nasilenie występowania ropnych powik­łań węzłowych przekraczające 5%, a nawet kilkanaście procent szczepionych…
        Szczepionka BCG z podszczepu Pasteur wywoływała kilkakrotnie częściej ropne powikłania węzłowe niż szczepionki produkowane z innych podszczepów. Tak było w Polsce, (8-11) w Afryce, Turcji, Hongkongu, Jugosławii.” – Przegl Epidemiol 2002;56:15-28; Bezpieczeństwo Szczepień Bcg – Niepożądane Odczyny Poszczepienne. Ireneusz Szczuka http://www.przeglepidemiol.pzh.gov.pl/pobierz-artykul?id=427

        „Przez długi okres były prowadzone badania nad skutecznością szczepionki, ale wątpliwości odnośnie do skuteczności szczepień przeciwprątkowych były od bardzo dawna. Są kraje w Europie Zachodniej, w których nigdy nie zostały wprowadzone szczepionki, dlatego że nigdy nie było dowodu na to, że szczepionki ochronne gruźlicy mają wpływ na zapadalność.” – dyrektor IGiChP w Warszawie Kazimierz Roszkowski-Śliż, Komisja Zdrowia, 15-01-2015 http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/biuletyn.xsp?skrnr=ZDR-172

  5. Nie dalem rady zmęczyć tego bełkotu nawet do jego połowy. Autor, żeby nie ponosić – co najśmieszniejsze – cudzego ryzyka, skłonny jest dopuścić się sterroryzowania ogółu i poniżania oszczerstwami opartymi na manipulacji jego przedstawicieli walcząc w imieniu tego ogółu z nim samym, bez jego woli i zgody na to, dodatkowo pod hasłami dbałości o jego dobro i należny mu szacunek, wynaturzając się przy tym eksponowaniem swojej niewiedzy o istocie problemu. czyli jakości szczepionek. wzmacniając efekt udawaniem przygłupa nie rozumiejącego podłoża finansowego rozdmuchiwania tej g…burzy. Żenada. Na dodatek z premedytacją posługuje się kłamstwami oraz oczernia osoby zwracające uwagę na uchybienia i nieporządek w załatwianiu spraw związanych z tego typu problemami społecznymi.. Lepiej samemodzielnie zapoznać się z tą sprawa, niż mieć po jej meandrach takiego przewodnika. Ja sam jestem w stanie ocenić co jest prawdą korzystając ze źródeł, ale nie opowieści o nich przez nieszczerych doradców i innym czytelnikom polecam poszukiwanie prawdy zamiast odruchowego łykania zatrutych kąsków.
    P.S. Autor artykułu pocił się na darmo (no, może dla jakiejś nagrody), bo 4 listopada o godz 16 – tej usłyszałem w radio, że jednak nie ma epidemii odry, a zamiast setek- jak podawano – zachorowało kilkanaście osób. Społeczeństwo nie połknęło haczyka, jak również nie dało się zanęcić, ani zagonić jak bezmyślne, bezwolne bydło, udowadniając tym kolejny raz swoją dojrzałość i zdrowy rozsądek.
    Mitologia współczesna, to przede wszystkim marksistowskie portale wypaczające i zakłamujące rzeczywistość i wiedzę z niezależnych źródeł.
    Pozdrawiam.

    • Niezły bełkot 🙂
      Zarzucasz Pan, panie KOWAL Autorowi bloga że nie trzyma się źródeł (pomijając inne aspekty Pana tragicznej wypowiedzi), tylko że autor do każdego swego twierdzenia podał konkretne źródła. Co lepsze doskonale podważył źródła antyszczepionkowców. Jeśli chce Pan pokazać jaki z Pana intelektualny twardziel to proszę zrobić przynajmniej to samo co Autor. Zakładam, że tego Pan nie potrafisz bo jesteś Pan zwykłym pajacem (to nie obraza ad persona, a jedynie nazwanie wykonywanego przez Pana zajęcia – pajacowania). Dodam jeszcze skończony ignorant bo jak nazwać kogoś kto zaczyna komentarz od przyznania się że nie przeczytał całego wpisu który komentuje?

    • Odwrotnie. To nie Niemcy są głupcami. Obowiązku szczepień nie ma w krajach gdzie ludzie są wystarczająco wyedukowani żeby szczepić dobrowolnie. Kluczem jest poziom wszczepialności w populacji – jeśli w Niemczech zapanuje taki ciemnogród jak u nas i ten wskaźnik spadnie poniżej bezpiecznego poziomu obowiązek zostanie wprowadzony. Tak się dzieje teraz na przykład we Włoszech. .

  6. Korekta obywatelska (ale inna)- „Kika kluczowych informacji znaleźć można na stronie WHO.”. I dziękuję za kawał solidnej roboty- stały czytacz,

  7. Znakomity wpis, jak zwykle. Jedna uwaga co do treści- porównywanie 1mld całości wydatków farmy na reklamę vs przychody (dochody? To też nie jest jasne) z samych szczepionek w wys 200mln zł kłuje w oczy i właściwie nic nie mówi. Powinno się porównywać wydatki na same promowanie szczepionek vs zysk na tychże..

    • @MK myślę, że te dane miały zwrócić uwagę na coś innego. Światowy medyczny spisek, o ile nie jest żartem masonów (którzy nie mają nic do roboty tylko umieszczać masońskie symbole wszędzie), a jest tworzony dla władzy i pieniędzy, zachowywałby się nieracjonalnie stawiając akurat na szczepionki (czyli coś budzącego coraz większy sprzeciw ludzi często nieobecnych w szkole).
      Firmom farmaceutycznym byłoby bardzo łatwo trzymać się koniunktury, produkować szczepionki tylko w czasie mody na szczepionki, ignorować szczepienia w przypadku popularności proepidemizmu. Wszak nie są to firmy oparte głównie na etyce, rynek suplementów jest wart więcej niż szczepionkowy, mimo znikomej wartości medycznej samych suplementów (z wyjątkiem faktycznych niedoborów, ale to sobie bada jakiś śmieszny wycinek populacji), a i leczyć chorych opłaca się koncernom zdecydowanie bardziej niż szczepić zdrowych. Kwoty mówią zatem, że koncernom taki szczepionkowy spisek daje zbyt mało, byśmy mogli mówić o motywie strasznej zbrodni, a z kolei antykoncernowy atak jest źle wymierzony, bo merytorycznie o wiele łatwiej skrytykować suplementową modę.

      Jest taki błąd poznawczy, który polega na błędnej ocenie prawdopodobieństwa zdarzeń ułożonych w spójną historię. Historia o koncernach, chciwości, oszustwie jest chwytliwa i spójna, wobec tego bardzo łatwo (nawet powyżej w komciach) o wierzące w nią osoby (przy tym osoby te nie czują się zobowiązane do weryfikacji elementów opowieści). Wzbogacenie historii o dane, jak w przypadku kwot, nagle rozbija spójność: po co tworzyć spisek dający względnie małe korzyści, jak o rzut beretem jest rynek nieporównywalnie większy i modny?

  8. Artykuł słaby.
    Nie jestem antyszczepionkowcem ale racjonalizacja i badanie podatności na NOP by się przydało. Ale jeśli ktoś lubi być traktowany jak bydło to jego sprawa. Nie chcę opisywać jak szczepienia przebiegają w jednej z warszawskich przychodni. Rzeźnia nr 5 wymieka. Tylko jeden przypadek. Idę z dzieckiem na terminowa wizytę. Zielony glut, kaszel, gorączka trzy dni wcześniej. A Pani doktor z tekstem że nie ma przeciwwskazań do szczepienia. Nosz kuźwa ręce opadają. Jak bydło. Może nic się nie stanie. To była jej odpowiedz.

  9. aneks do tego co napisałem powyżej (więcej nie będzie):
    1. Pragmatyzm – system filozoficzny, którego podstawowym elementem jest pragmatyczna teoria prawdy, uzależniająca prawdziwość tez od praktycznych skutków, przyjmująca praktyczność za kryterium prawdy. Pragmatyzm przyjmuje wynikające z przyjmowania tez skutki i ich użyteczność za kryterium prawdy. Prawdą jest że jedna osoba(dziecko) na milion poważnie zachoruje(lub nawet umrze) z powodu podania szczepionki. Wolność to możliwość zrezygnowania z tej wspaniałej formy leczenia przez rodziców tego 1 na milion poszkodowanego dziecka. Wolność pozwala mi wybrać czy chcę poświęcić dziecko dla zdrowia tej reszty 999 tysięcy.
    – kłucie nowo narodzonych dzieci, szczepionka jak każdy lek ma skutki uboczne i przeciwskazania, których u 1 dniowego dziecka nie da się wykluczyć, przeraża mnie to że lekarze (ogólnie zwolennicy tego tak ważnego dla noworodka zabiegu) twierdzą że muszą to robić bo w szpitali mają syf 🙁

    • Popieram w 100%.
      Też nie jestem antyszczepienkowcem ale jestem za wolnym wyborem. Bo chce móc miec wybór czy poświęcic własne dziecko dla 999 tys innych dzieci. Z pewnością tego bym nie zrobiła bo kocham swoje dziecko ponad wszystko, ale jest tylu fanatyków szczepień co nawet ulotki w ręku nigdy nie mieli. Więc dużo chętnych by się znalazło co by nawet nie pytali na co to i po co to.

    • Czyli prawdą jest to, co jest dla ciebie w danym momencie wygodne. Bardziej otwarcie nie da się tego napisać; taka szczerość jest bardzo cenna.

    • @KRET
      Bardzo dziwna jest ta historia o składaniu dziecka w ofierze dla dobra populacji. Obawiam się, że nie zbliżasz się nią do tematu szczepień, które chronią w największym stopniu zaszczepioną osobę.

  10. W wielu krajach nie ma obowiązku szczepień. Prawda, ale dziecko nie pójdzie do żłobka czy przedszkola bez aktualnych szczepień. I wtedy wszyscy szczepią!

    • Ale to już 3letnie dziecko, a nie ośmiogodzinne. Różnica w dojrzałości układu odpornościowego i nerwowego KOLOSALNA

      • Czyli najlepiej jest szczepić tych, co już są uodpornieni ! ! @! ! 1! !111
        Tyko że bredzisz.

        • Dojrzałość układu odpornościowego i nerwowego a trwała, nabyta odporność na konkretny patogen to jak oko i d.u.p.a. Ciężko porównać LOL. Taki skrót myślowy u dorosłego człowieka, tj. po zakończonej edukacji podstawowej to się nazywa wtorny analfabetyzm.

          • @INKS
            Piszesz, że różnica między dojrzałością układu odpornościowego w dwóch momentach jest kolosalna. Albo masz wrażenie kolosalności, wtedy to zupełnie nieistotne, albo masz jakieś dane. W jakich jednostkach mierzy się dojrzałość, jakie badania tej dojrzałości zechcesz przywołać, jaka (liczbowo) jest ta kolosalna różnica dojrzałości?

    • z tego twojego linku do wikipedi

      >Częstość występowania odry znacznie zmalała po wprowadzeniu szczepionek

      >Bzdura z tymi 20 mln ocalonymi na odrę. Wliczanie krajów trzeciego świata gdzie dzieci są niedożywione to manipulacja danymi którą tu Pan zarzuca drugiej stronie.

      To nie żadna manipulacja, w krajach trzeciego świata jest kiepska opieka medyczna i brak szczepień. Wzrost liczby szczepień zmniejszył by ilość przypadków, oczywiście umieralność nadal by była ze względu na słabą opiekę ogólnie. Nie możesz sobie wybierać krajów bo tak ci wygodnie.

  11. Co do pkt 9 i TVN. Może warto się merytorycznie ustosunkować do tego filmu? Była ta epidemia odry w Czechach czy nie? Jak nie to co, nic się nie stało? Można sobie tak puszczać fałszywe informacje w świat? Skoro szczepionki są takie zbawienne to takie prymitywne techniki są chyba zbędne co?

  12. Skoro produkty szczepionkowe są tak doskonale przebadanymi produktami, to dlaczego PZH, Narodowy Instytut Leków, Sanepidy, Minister Zdrowia ani Urząd Rejestracji Produktów Medycznych i Produktów Biobójczych nie posiadają badań, które potwierdziłyby skuteczność i bezpieczeństwo ww produktów. Najlepiej jest obrażać, szykanować i ośmieszać ludzi, którzy ponprostu chcą mieć pewność że nic nie stanie się im dziecku po podaniu szczepionki. Tak właśnie dziajają zwolennicy szczepionek, szykanują, ośmiszają. Tylko żeby kiedyś nie żałowały swojego postępowania. Ja znam osoby ktore przeszły choroby wieku dziecięcego i nic im nie jest, żyją i dobrze się mają. Trzeba zwrócić uwagę jednak na to ze jeśli będziemy szczepić na wszystko to choroby zaczną mutować a wtedy nie znajdziemy leków na wszystkie odmiany… Dla mnie zastanawiające jest jedno dlaczego nikt nie boi sie szkarlatyny? Przecież jest to ostra choroba zakaźna… Nie ma na nią szczepionki a dzieci na nią chorują… Niech osoby ktore tak zagorzale są za szczepieniami zastanowią sie chwile dlaczego ktoś może mieć wątpliwości… Może dlatego że nie rozmawiamy o worku kartofli tylko o życiu i zdrowiu ludzkim…

    • @Ania
      Obawiam się, że proepidemistom nie chodzi o dobro dzieci, a jedynie o dobro ideologii proepidemicznej.
      Widać to po prostym porównaniu skutków chorób ze skutkami szczepień. Każdy rodzic zainteresowany dobrem dziecka wybiera szczepienia.

      Podam Ci analogię. Wyobraź sobie, że masz głodne dziecko i jedzenie na talerzu. Wszyscy wiemy, że dziecko jedząc może się udławić. Rodzice rozsądni uważają, że szkody z głodowania są większe niż ryzyko udławienia. Rodzice antyszczepionkowi chcą mieć wybór. Chcą móc zrezygnować z karmienia dzieci, żeby uniknąć ryzyka udławienia.
      Chwytasz? Wybieracie ryzyko o wiele większe rzekomo dla dobra dziecka i unikania ryzyka o wiele mniejszego. Kupy się to nie trzyma i tu jest problem. Jeśli zaś chodzi o skuteczność i bezpieczeństwo szczepień: to nie jest jakieś jedno badanie, tych badań są ogromne ilości. Czasopisma medyczne ciągle i ciągle zamieszczają wyniki kolejnych badań. Że taka a taka szczepionka nie ma związku z autyzmem, taka a taka szczepionka ma taką a taką skuteczność w okresie tylu a tylu lat. Ale łatwo Ci uwierzyć, jeśli jeden kłamca powie, że nikt nie ma badań, prawda? 😀 W ogóle na naszej płaskiej Ziemi nie ma żadnych badań mówiących, że wrzątek jest cieplejszy niż chłodna woda z kranu. No żadnych.

      • Kupy to się nie trzyma Twoja „analogia”. Ryzyko zagłodzenia i zadławienia jest istotne. Żadne nie jest mniejsze, zwłaszcza u małego dziecka (idź do szpitala, pooglądaj dzieci z zachłystowym zapaleniem płuc). Człowiek z wyobraźnią srara sie minimalizować oba ryzyka, tj. podaje posiłek w sposób i o konsystencji odpowiedniej do umiejętności. Nie dam 8-mies. dziecku golonka do zjedzenia widelcem i nożem, nie powinnam dawać kulkugodzinnemu niemowlęciu szczepionki na gruźlicę mózgu

        • @INKS
          Celność analogii zasadza się na zgodności relacji między istotnymi, nie między wszystkimi cechami. Zaatakowałeś chochoła.

          Osoba z wyobraźnią, jak słusznie zauważasz, minimalizuje oba ryzyka, czyli szczepi dziecko i nie używa w tym celu odraparty.

      • > a znam osoby ktore przeszły choroby wieku dziecięcego i nic im nie jest, żyją i dobrze się mają.

        A ja za to miałem na studiach statystykę, i dowody anegdotyczne to bzdety kiepsko wyedukowanego społeczeństwa.

        >które potwierdziłyby skuteczność i bezpieczeństwo ww produktów.

        Yh? Masz te dane na stronach WHO. Ale angielska język trudna język. Ale dla podpowiem są i źródła Polskie, ale po co szukać? Lepiej klepać w klawiaturę.

        >Trzeba zwrócić uwagę jednak na to ze jeśli będziemy szczepić na wszystko to choroby zaczną mutować a wtedy nie znajdziemy leków na wszystkie odmiany

        Jak by się nie spało na biologi to by się wiedziało że taki wirus uwaga mutuje po za każeniu niezbyt inteligentna osóbko(m.in włączając w siebie twoje dna). Komentować tego więcej nie trzeba.

        >Może dlatego że nie rozmawiamy o worku kartofli tylko o życiu i zdrowiu ludzkim…

        Ja raczej widzę rozmowę kiepsko wyedukowanych karynek i sebków dla których matematyka to hieroglify ale logika to jakieś pajacowanie z filozofii.

        Generalnie zastanawiam się jak możemy należeć do jednego gatunku? Ja czytam sprawdzam i liczę. Wymaga to czasu i pewnej wiedzy a tu przychodzą typy które potrafią co najwyżej paczkę fajek kupić w sklepie i mówią o statystyce i biologi. Z czym do ludzi?

    • Skoro jesteś, jak twierdzisz, uczciwa, to dlaczego kradniesz?
      To jest ten sam rodzaj „argumentacji”.

  13. Droga Aniu, boimy się chorób które są straszne lub za takie uchodzą. 20 lat temu mój kolega wrócił z Holandii i mówi, wiesz tam ludzie umierają na grypę. Nie to nie możliwe na grypę się nie umiera, jak to? A tak to…teraz 20 lat później już wiem, jednak sie umiera, 20 lat temu lekarze nic nie mówili o straszności grypy a teraz już tak. Więc czy w Polsce grypa stała się groźniejsza czy czy mamy więcej informacji na ten temat – dodajmy informacji nie mówiącej: grypa to nie żart wypij mleko z czosnkiem, połóż się na tydzień i nie idż do pracy…nie będę pisał co jest dzisiaj najlepszym lekarstwem na grypę – pójdźcie do przychodni i popatrzcie na plakaty a się dowiedzie jak „lekko” przejść grypę i móc pojść zarabiać na swój wymarzony odkurzacz 🙂

  14. Po pierwsze, chciałam zauważyć wprowadzanie w błąd czytelników przez autora. Slogan „Jest ryzyko musi być wybór” -> w artykule autor przedstawia to jako [ryzyko] chorób, jak np. Odra… to pierwsze wprowadzanie w błąd czytelnika. Proszę o rzetelność od początku. To tak jakby ludzie przeciwni szczepieniom twierdzili, ze jest ryzyko czy dziecko choruje na Odrę czy nie, to chcą mieć wybór czy przechoruje czy nie.
    NIE, Im chodzi o RYZYKO powikłań poszczepiennych tzw. NOP. A ryzyko jest ogromne. Jeżeli jest ryzyko powikłań BARDZO CIĘŻKICH, to chcą mieć wybór czy szczepić. Autorytety medyczne twierdzą, ze szczepienia są najlepszym wyjściem, natomiast tysiące rodziców, których dzieci niemal natychmiast po szczepionkach zapadły na ciężkie autoimmunologiczne choroby, temu przeczą.
    Wiele lat temu lekarze zachęcali do jedzenia cukru i dawania go dzieciom jako PRO ZDRWOTONE.
    Papierosy były ZACHWALANE przez lekarzy.
    Odrzućmy emocje, posłuchajmy świadectw Rodziców, którzy obserwują swoje dzieci bez przerwy, poczytajmy inne badania niż te „oficjalne”. Otwórzmy się na poznanie i zrozumienie argumentów z obu stron barykady i wtedy podejmijmy decyzje.
    Nop (czyli powikłania) nie są tak rzadkie jak nam jest mówione, ponieważ nie wszyscy rodzice rozumieją, ze to co dzieje się z ich dziećmi to powikłanie. Lekarze nie wpisują wszystkich przypadków powikłań jako NOP. Nie kłóćmy się, nie obrzucajmy błotem. Postarajmy się poszukać prawdy głębiej niż na reklamowanych medialnych stronach www czy w telewizji.

    Nie mam czasu punktować wszystkiego, jednak zachęcam do poszukania SAMEMU różnych źródeł na temat tej rzekomej JEDNEJ aborcji do wykorzystania szczepionki. A tak na zupełnie „chłopski rozum” – uważacie ze wszczepianie dziecku obcego DNA Jest 100% bezpieczne? To ABSOLUTNIE nie ma ŻADNEGO wpływu na wasze dziecko?
    Szukajcie różnych źródeł i na tej podstawie kształtującej swoje poglądy. Nie wszystko jest takie, jak nam przedstawiają.

    • Właśnie! Zdrowy, chłopski rozum to wszystko, czego potrzebujemy! Przejrzyjcie na oczy ludzie! Ziemia jest płaska, bo gdyby była okrągła, to by Australianie na chłopski rozum pospadali!! A NASA nigdy nie wylądowało na Księżycu, bo flaga im powiewa, a tam przecie próżnia!!! Zdrowy rozsądek nigdy nie wprowadzi cię w błąd w przeciwieństwie do tej sekty naukowców, co to krocie zgarniają od Iluminati i reptilian!

  15. Szukanie informacji to pójście na drogę spiskową wg niektórych, obserwujcie dziecko, prawie zawsze ma gorączkę, czyli choruję a więc my go zarażamy chorobą, jeśli nie mamy jego zgody to jest to doświadczenie medyczne, przynoszące pozostałym korzyść zdrowia. Wracając do mojego wpisu:
    bardzo dobry artykuł pokazujący w inteligentny sposób walkę dwóch stron, tylko po co. Jeśli w idealnym społeczeństwie sposobie na życie czy zdrowie idzie coś nie tak to powstają grupy o tym sygnalizujące, powinien to wiedzieć z wykładów, chyba socjologii. więcej nie marudzę….pozdrawiam 🙂

  16. A Indianie to niby co? Europejczycy przywieźli trochę europejskich chorób i było tam jakieś masowe wymieranie? No właśnie! Więc po co tyle krzyku?

  17. W moim otoczeniu nie szczepimy się na nic. Co najlepsze ilość osób, która odrzuca szczepienia rośnie. Non stop słyszę takie rozmowy jak czekam na córkę w przedszkolu itp. Ludzie otwierają oczy i nie szczepią.

    • Wiesz co niedługo będą ludzie otwierać?
      Malutkie trumienki, żeby tam włożyć swoje dzieci.

      Możesz powiedzieć, gdzie jest to Twoje otoczenie? Cobym mógł unikać, a potem dać znać sanepidowi, kogo w razie epidemii poddawać kwarantannie.

  18. Panie Napiórkowski, kocham Pana. Nie dość że merytorycznie (łał, ktoś posługuje się poprawnie nareszcie DANYMI LICZBOWYMI), to i z jajem gdzie należy.

  19. Czytałam ostatnio biografię pisarza Roalda Dahla. W kontekście szczepień zwróciłam uwagę na to, że jego córka Olivia, zmarła na zapalenie odry w wieku siedmiu lat (rok 1962). Dahl miał poczucie winy, że nie był w stanie nic dla niej zrobić.
    Zanim zachorowała jego córka, w szkole, do której chodziła zaczęły pojawiać się pojedyncze zachorowania. W tamtych czasach od razu podnoszono alarm. Dahlowi udało się zdobyć tylko jedną szczepionkę i zdecydowali się, że podadzą ją młodszemu i chorowitemu bratu Olivii. Założyli, że w razie zachorowania starsza i silniejsza Olivia da radę, a choroba może się okazać zbyt groźna dla jej dwuletniego brata. Niestety Olivia zachorowała na Odrę i w wyniku powikłań zmarła. Odeszła z dnia na dzień. Zrozpaczony Dahl stał się zwolennikiem szczepień.

  20. skasowalo mi trochę tekstu, powinno byc: zmarła na zapalenie mózgu będące powikłaniem odry

    • no widzisz…
      z tekstu wynika jednoznacznie, że brakowało wówczas podstawowej opieki medycznej. Dziś rzadko dochodzi do aż tak drastycznych powikłań, a nawet te leczy się z dużą skutecznością. A wówczas nawet szczepionki były problemem…

      • @Martin
        Jest chyba oczywiste dla Ciebie, że lepiej, żeby Słońce świeciło w nocy, kiedy jest ciemno, niż w dzień, kiedy i tak jest jasno, prawda? 🙂

        Oczywiście, że opieka medyczna nie ogranicza się do szczepień, ale silnie się ze szczepieniami wiąże, a poza tym to przecież ten sam wielki spisek interesownej bigpharmy LGBT satanistów, czy jaka tam obecnie na ten temat opinia panuje. Ciekawy byłby eksperyment, w którym rezygnuje się ze szczepień przy zachowaniu poziomu pozostałych świadczeń medycznych. Tylko lepiej, żeby to było przeprowadzane na antyszczepionkowcach odizolowanych od reszty populacji, a nie na niewinnych niczemu dzieciach antyszczepionkowców.

  21. czy mogę poprosić o dane służące obliczeniom do p.2?
    Mam na myśli liczby dotyczące śmiertelności w poszczególnych latach/okresach, ilość szczepień, itd.

  22. Mamy 21 wiek i wiemy że szczepionki pomagają. STOP-NOP zadawał się(czy też zadaje) z ludźmi którzy są zwykłymi madżesami i dlatego dorobił się ładnego przydomku antyszczepionkowcy – albo jak autor pisze wpada pomału w szaleństwo, wynajdując kolejne dane przeciw.
    Szczepionki są też lekarstwem, które ma skutki uboczne, więc pytanie ile możemy ich przyjąć? 1 na chorobę która zabija czy 20 na wszystko?
    Jak pisałem wcześniej – komu możemy je podać, niemowlakowi aby osłodzić mu świat chemią czy dopiero 2 latkowi.
    Zdajemy się na świat nauki ale wiemy również ilu pacjentów musiało umrzeć abyśmy doszli do tego co mamy.
    STOP-NOP jest bardzo ważny tak jak media z Torunia są przeciwwagą do pędu cywilizacji i podkładają jej nogę aby się na chwilę zatrzymała może czasem w swoim szaleństwie.

  23. Mój ś.p. kolega pediatra, człowiek, który w karierze zaszczepił chyba tysiące dzieci (!)… kiedy niedawno spytałem – jak to jest u nas w końcu z tymi szczepieniami – ich skutecznością, NOP-ami i ich rejestrowaniem, jak to mniej więcej wypada ilościowo, procentowo, itd… w końcu po chwili namysłu odpowiedział: „NIE WIEM”.
    Druga koleżanka z kolei – pediatra z piętką własnych dzieci odradziła mi szczepienie i radziła nie szczepić na nic, co jest „niezbędne”, i żadnych udziwnień, combo-czegośtam itd… nie muszę chyba dodawać, że swoich dzieci także nie szczepiła poza jakimiś ewidentnie podstawowymi szczepieniami, a i z tym poważnie zwlekała, wiedząc o ich toksyczności, aż dzieci podrosną, nabiorą masy, wykształcą barierę krew-mózg.
    Takie tam, obserwacje ze świata medycznego.

  24. „fajny” propagandowy artykuł… szkoda, że aż tyle w nim naciąganego fałszu.
    PS. Odra zawsze nam towarzyszyła, całe szczęście, że nasze dzieci przeszły ją w dzieciństwie (jak miliony innych dzieci) – i nabyły naturalną odporność, która zaprocentuje nie tylko jeśli chodzi o odrę. Jestem lekarzem. Czytam ulotki o/i skład szczepionek – nie wiem, dlaczego ludzie naiwnie wierzą, że w szczepionce znajduje się tylko osłabiony, przyjazny wirusik, a reszta to pewnie witaminki i ewentualnie jakieś niegroźne konserwanty. Poziom niewiedzy naprawdę poraża. Polecam czytać ulotki.

    • @REZYDENT
      Ja jestem szefem NASA, królem świata i prawnukiem Boga i mówię, że jednak nie jesteś lekarzem. Jako lekarz dysponowałbyś lepszymi danymi niż „odra zawsze nam towarzyszyła”.

      Ja również nie wiem, czemu ludzie mają w coś wierzyć, skoro lepiej się jest zwyczajnie dowiedzieć. Ulotki wkłada w te opakowania producent, a nie detektywi antyszczepionkowi Twojego pokroju. Tu nie ma próby dezinformacji, jest, przeciwnie, obowiązek informacji. Wszędzie ulotki.

      Odporność przy szczepieniu jest tak samo naturalna jak każda inna „naturalna odporność”. Oczywiście, jej nabywanie jest możliwe dzięki racjonalnemu działaniu ludzi, a nie dzięki przypadkowi, ale po fakcie odporności się pan, panie niby-lekarzu, nie połapiesz, czy była nabyta przez szczepienie czy przez przechorowanie.

      A nieco historii medycyny (lekarz by wiedział) podpowiada, że „od zawsze” to ludzkości towarzyszyła wysoka śmiertelność niemowląt, bowiem ze względu na dużą głowę i pionową postawę matki dzieci ludzkie rodzą się w bardzo wczesnym stadium rozwoju i ogólnie nie są odporne na warunki otoczenia. Szczepienia są jednym z podstawowych czynników ograniczających tę odwieczną śmiertelność.

      A głupi ludzie faktycznie nie przeczytają ulotki, ale uwierzą zwykłemu trollowi, bo napisze „jestem lekarzem”. OMG. Może takie geny powinny z populacji znikać? Myślisz tak czasem?

  25. Także jestem (relatywnie młodym) lekarzem. Jestem głęboko zniesmaczony tym, co dzieje się w służbie zdrowia, i wygląda na to, że -podobnie jak w innych branżach – także i tutaj dochodzi do oduczenia fachowców myślenia. Do kolegów lekarzy – uczcie się od lekarzy starszej daty – póki jeszcze są – „zdrowego rozsądku” i czerpcie z ich praktyki. Okazuje się, że bardzo prostymi metodami można leczyć wiele „nieuleczalnych” chorób. Lekarza oducza się dziś myślenia. Lekarz staje się „brokerem”, biorobotem od identyfikacji jednostki chorobowej i przypisania do niej syntetycznego leku z bazy danych (=sprzedaży „bigpharmie”). Podobnie rzecz ma się ze szczepieniami – ten wątek powinien być dokładnie zbadany, ale w Polsce się tego praktycznie w ogóle nie robi. To przeczy medycynie, zdrowemu rozsądkowi i myśleniu.

    • @młody internista
      W Pana przypadku również raczę wątpić w wykształcenie medyczne. Poproszę dane, jakie choroby uznawane oficjalnie za nieuleczalne da się prostymi sposobami leczyć. Ma być tych chorób wiele. Bo niejasne sugestie, że Pan te choroby umie wymienić, ale akurat nie chce wymieniać, uważam za zwykłe oszustwo.

      Ponadto poproszę źródło informacji, że szczepienia nie są badane. Sądzę, że nie muszą być badane z polską flagą w ręce i przy nuceniu odpowiedniego mazurka, ale jeśli się Pan nie zgadza, proszę podać źródło poglądu, że cały świat przeciwko Polsce spiskuje i fałszuje badania.

      • Alergie (masa „alergii” okazuje się mieć źródło w jelitach/diecie – nawet z pozoru w ogóle nie powiązane z odżywianiem)? Łuszczyca? Hashimoto?… nie mówiąc o pewnych „prostych” zaiste skutecznych metodach pomagania, czy wręcz leczenia ludzi z różnych grup „nowotworów” (specjalnie cudzysłów, bo nie wiem już czym jest ta choroba – pan oczywiście wie 😉 )… taak, też nam jakoś nikt nie wspomniał o tym na żadnej konferencji 😉 … a co najbardziej tragi-komiczne – jest pewna grupa osób, która sama wyleczyła się z „nowotworu” sama (tzn. to jest akurat SUPER!), na własną rękę i… pies z kulawą nogą (!) w naszym – i na 99% innych także- szpitalu się tym nie zainteresował. Co jakiś czas zdarza się „cud medyczny” i tyle – to jest po prostu ekstremalnie żenujące. Zamiast „wziąć tych ludzi w obroty”, dokładny wywiad, badania (cykliczne), by dowiedzieć się jak tego dokonali… a pacjenci (Szczególnie tacy) traktowani przez niektórych „lekarzy” podobnie, jak pan mnie w komentarzu… jakoś nie mają sami ochoty (na początku większość jeszcze ma) współpracować i mówić prawdę co tak naprawdę robią/zrobili ze sobą…. w takich momentach, patrząc jak umierają ludzie na oddziale obok po chemioterapii… człowiek wątpi w sens swojego zawodu, jaki obrał sobie niby na całe życie…
        Co do szczepień – to szkoda jałowej dyskusji – bo to raczej pan powinien błysnąć jakimiś źródłami. Nikt też nie pisze o jakimś wielkim spisku – to nie spisek, to po prostu „olewactwo” i „ekonomia”. Proszę podać zatem jakiś przykład badań szczepionki w niezależnym instytucie… potwierdzającymi np. brak wpływu na „neurologię” noworodka (jak pan sobie wyobraża takie badania? Jak powinny być robione i przez kogo?)… no i … na czym niby mają to badać? – „Badają” właśnie, tu w Polsce… Ja nie mam wątpliwości, że np. w Szwajcarii, Zach. Niemczech, Skandynawii (dokąd uciekło już paru znajomych) szczepionki, LEKI są zawsze wyższej jakości… może m.in. dla tego, że są testowane (przymusowo?) w takich krajach jak … Polska, na naszych dzieciach? (żeby te Szwajcarskie miały lepiej 😉 ) – bo co do tego, że leki „Zachodnie” są „inne” to każdy lekarzyna wie, który choć chwilę tam popracował, a i wystarczy np. porównać na ulotce „tego samego” leku ilość substancji czynnej, zabawne, ale może być inna ;]

        PS. a w ogóle to mam coraz większe wrażenie, że >połowa chorób – poza psychiką – bierze się z niedoborów, które – jeśli się dobrze „trafi” z uzupełnieniem sprawiają, że organizm, czasem wręcz błyskawicznie (no, w stosunku do lat nieskutecznego leczenia) wraca do homeostazy – „Eureka”! …k…wa, chciałoby się rzec patrząc na poziom naszej „zabetonowanej” medycyny. Słuchając starszych lekarzy – za „komuny” działali oni znacznie bardziej hmm… „kreatywnie” powiedzmy, z otwartym umysłem i chęcią pomocy człowiekowi NIŻ DZISIAJ. I to DZISIAJ jest mega-smutne.

        Ale co tam.. Pan wie przecież lepiej i jest pan zapewne naukowcem, wystarczy znaleźć jakiegoś dobrze-wyglądającego-medialnie i przekonującego „eksperta” w poważnym uniformie i… spać dalej spokojnie. Cała reszta, która nie pasuje logicznie do obrazka to… zapewne jakieś teorie spiskowe 😉

        Pozdrawiam (nieco wybudzonych), szczególnie pracowników służby zdrowia…i oby o to zdrowie nam zawsze chodziło, jeśli obraliśmy ten zawód.

        • Daj sobie spokój internetowy „młody internisto”. Te twoje opowieści tyle mają z medycyną wspólnego, co koń z koniakiem i rum z rumakiem. Brzmi podobnie, ale smakuje inaczej.
          A już ta wzmianka o kilku znajomych, co to „uciekli” do Szwajcarii, Niemiec Zachodnich (coś się chyba „młody internista” w czasie zatrzymał, tak ze 28 lat) czy Skandynawii doprowadziła mnie do intensywnego łzawienia ze śmiechu.
          Cóż, takie historyjki to mogą robić wrażenie na rozmaitych szurstronkach, ale ten blog do takowych nie należy.

        • @młody internista
          Zapytałem o wiele nieuleczalnych chorób.
          Wymienia Pan alergię, łuszczycę i chorobę Hashimoto, bo trudno mi zaliczyć jakieś niesprecyzowane bliżej nowotwory do chorób nieuleczalnych zdaniem nauki. Teraz poproszę o źródła informacji, że istnieją na nie proste terapie nieznane medycynie i niestosowane przez lekarzy.

          • @M
            Kochany trollu – kto pisał o ” terapie nieznane medycynie i niestosowane przez lekarzy” ??? ;]
            Gdybyś trollował bardziej zawodowo, może nauczyłbyś się czytać ze zrozumieniem. Poza tym, że terapie są ZNANE medycynie od tysięcy lat, i STOSOWANE przez lekarzy – przynajmniej część, jeszcze tych, którzy używają aktywnie swoich UMYSŁÓW. Miałem niesamowitą przyjemność pracować właśnie z takim.

            PS. Już ci znajdę na twe zawołanie cała encyklopedię źródeł i linków 😉 Nikt cię nie zmusza do myślenia – jak nie chcesz, twoja sprawa, no, chyba że jesteś akurat „w pracy” pisząc te prowokacyjne tanie zdania…

            Pozdrowienia dla tanich trolli. EOT.

    • Oczekuje się, że wartość światowego rynku szczepionek dla ludzi wzrośnie z 28,3 miliardów dolarów w 2015 roku do $ 72,5 mld USD w 2024 r. Według grupy wiekowej, szczepionki pediatryczne stanowiły 57,5 procent w 2015 roku, ale oczekuje się, że wykorzystanie szczepionek dla dorosłych wzrośnie o 13,2 % w tym okresie czasu. – Global Human Vaccines Market: Rise in Awareness Programs Sponsored by For-profit and Non-Profit Organizations a Significant Growth Booster, finds TMR https://www.transparencymarketresearch.com/pressrelease/human-vaccines-market.htm

      „W pierwszych trzech tygodniach tego roku zarejestrowano około 41 000 przypadków odry w Anglii i Walii. Jest to znacznie powyżej liczby zachorowań z ostatnich dwóch lat – mianowicie około 9 000 w 1958 roku i 28 000 w 1957 roku – chociaż jest to mniej od najwyższych poziomów osiągniętych w ciągu ostatnich dziewięciu lat. Aby dać wyobrażenie o głównych cechach choroby, jakie pojawiają się dzisiaj oraz o tym, jak najlepiej ją leczyć, zaprosiliśmy niektórych lekarzy ogólnych, aby napisali krótkie raporty na temat przypadków z jakimi mieli do czynienia w swoich gabinetach lekarskich.
      Po pierwsze warto zauważyć, że rozkład choroby jest obecnie dość nierówny. Nie dotarła jeszcze do obszarów, na których praktykują ci dwaj lekarze (w południowej Szkocji i Kornwalii), a inne obszary są do tej pory wolne od choroby. Z drugiej strony, w hrabstwie Kent donosi się, że choroba przybyła na czas, aby położyć dzieci w łózkach przed Bożym Narodzeniem. Ci autorzy [lekarze] zgadzają się, że odra jest w dzisiejszych czasach łagodną infekcją i rzadko mają okazję do podania profilaktycznej gamma-globuliny. W leczeniu choroby i jej powikłań nacisk naturalnie zmienia się z jednej praktyki na drugą. Ilość leżenia w łóżku, kiedy podawać sulfonamid lub antybiotyk, stosowanie leków przeciwbólowych i syropów – wszystkie te problemy mogą być nadal dyskusyjne w leczeniu tego, co uważa się za najczęstszą chorobę na świecie. Jednak pewnie jest wiele w opinii, którą jeden z pisarzy wyraża: „To częste odwiedzanie przez zainteresowanego klinicystę, a nie terapia daje dobre wyniki.” – Br Med J 1959;1:354
      https://www.bmj.com/content/1/5118/351.2

  26. Następujące działania niepożądane wymienione są w kolejności malejącej, niezależnie od związku przyczynowego, w obrębie każdej kategorii ciała i były zgłaszane podczas badań klinicznych, przy użyciu szczepionki wprowadzonej do obrotu MMR 2 lub z użyciem szczepionki jednowartościowej lub dwuwartościowej zawierającej wirus odry, świnki lub różyczki:
    CAŁOŚĆ CIAŁA:
    Zapalenie płuc; odra poszczepienna; gorączka; omdlenia; ból głowy; zawroty głowy; złe samopoczucie; drażliwość.
    UKŁAD SERCOWO-NACZYNIOWY:
    Zapalenie naczyń.
    UKŁAD TRAWIENNY:
    Zapalenie trzustki; biegunka; wymioty; Zapalenie błony śluzowej; nudności.
    UKŁAD ENDOKRYNOLOGICZNY:
    Cukrzyca typu 1.
    UKŁAD LIMFATYCZNY:
    Małopłytkowość (choroba objawiająca się spadkiem liczby płytek krwi, niedobór płytek krwi), Plamica ((PSH) jest chorobą, w której występuje stan zapalny bardzo małych naczyń krwionośnych (naczyń włosowatych). Jest to zapalenie naczyń, które dotyka zazwyczaj naczyń krwionośnych w skórze, jelitach i nerkach. Naczynia objęte zapaleniem mogą krwawić pod skórą, powodując powstanie ciemnoczerwonych lub purpurowych plam zwanych plamicą. Mogą one także krwawić w obrębie jelit lub nerek, czego oznaką są krwawe stolce lub krew w moczu), powiększenie węzłów chłonnych, leukocytoza (zwiększona liczba leukocytów (krwinek białych) w morfologii krwi obwodowej).
    UKŁAD ODPORNOŚCIOWY:
    Zgłaszano reakcje anafilaktyczne (uczulające), wstrząs anafilaktyczny jak również związane z nimi zjawiska, takie jak obrzęk naczynioruchowy (w tym obrzęk obwodowy lub twarzowy) i skurcz oskrzeli u osób z lub bez wcześniejszej historii alergii.
    UKŁAD MIĘŚNIOWO-SZKIELETOWY:
    Artretyzm; ból stawów; Bóle mięśniowe.
    Zapalenie stawów (zwykle przejściowe i rzadko przewlekłe) oraz zapalenie wielonerwowe są cechami zakażenia dzikim szczepem różyczki i różnią się częstością i nasileniem w zależności od wieku i płci, najwięcej u dorosłych kobiet, a najmniej u dzieci przed okresem dojrzewania. Takie same objawy jak również ból mięśni i parestezje, zgłaszano także po podaniu Meruvax II.
    Przewlekłe zapalenie stawów wywołane utrzymującym się dzikim wirusem różyczki lub antygenem wirusowym wyizolowanym z tkanek organizmu. Przewlekłe zapalenie stawów występuje bardzo rzadko.
    Po szczepieniu u dzieci reakcje w stawach są rzadkie i zazwyczaj krótkotrwałe. U kobiet częstość występowania zapalenia stawów i bólów stawowych jest ogólnie wyższa niż u dzieci (dzieci: 0-3%, kobiety: 12-26%), a reakcje są bardziej widoczne i mają dłuższy czas trwania. Objawy mogą utrzymywać się przez kilka miesięcy lub rzadko lat. U dorastających dziewcząt reakcje wydają się pośrednie w częstości występowania, nawet u kobiet w wieku powyżej 35 lat reakcje te są ogólnie dobrze tolerowane i rzadko ograniczają normalną aktywność fizyczną.

    Angielska wersja ulotki szczepionki M-M-R II
    https://www.fda.gov/downloads/BiologicsBloodVaccines/Vaccines/ApprovedProducts/UCM123789.pdf

  27. UKŁAD NERWOWY:
    Zapalenie mózgu; encefalopatia; zapalenie mózgu wywołane wirusem odry. (MIBE) ostre zapalenie trzustki (SSPE); Zespół Guillain-Barré (GBS Zespół Guillaina-Barrégo to choroba o podłożu autoimmunologicznym, która doprowadza do osłabienia mięśni i uczucia mrowienia w różnych częściach ciała. W niektórych przypadkach może wywołać paraliż, a nawet doprowadzić do śmierci); Ostre rozsiane zapalenie mózgu i rdzenia (ADEM); poprzeczne zapalenie rdzenia (poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego to choroba neurologiczna, w przebiegu której dochodzi do uszkodzenia struktur rdzenia kręgowego. Konsekwencją jest m.in. osłabienie siły mięśni. Jak wynika z doświadczeń lekarzy, większość chorych wraca do zdrowia, reszta może być skazana na wózek inwalidzki, a nawet potrzebować całodobowej pomocy); Drgawki gorączkowe; napady padaczkowe; Ataksja (niezborność ruchów – zespół objawów określających zaburzenia koordynacji ruchowej ciała. Stanowi jedną z manifestacji wielu chorób centralnego układu nerwowego).; zapalenie wielonerwowe; polineuropatia(zespół uszkodzenia nerwów obwodowych); porażenia oka; Parestezja (Parestezje to nietypowe wrażenia (między innymi mrowienie oraz drętwienie), które mogą pojawić się na całym ciele)
    Zapalenie mózgu i encefalopatie zgłoszono około raz na każde trzy miliony dawek szczepionki M-M-R II podawanej od czasu uzyskania zezwolenia, licencji na podawanie tej szczepionki.
    Ryzyko poważnych zaburzeń neurologicznych po podaniu szczepionek z żywym wirusem odry pozostaje mniejsze niż ryzyko zapalenia mózgu i encefalopatii po zakażeniu dzikim szczepem odry (1 na 1 000 zgłoszonych przypadków).
    U osób dotkniętych znacznym obniżeniem odporności, które zostały przypadkowo zaszczepione szczepionką przeciwko odrze, zostały zgłoszone zapalenie mózgu, zapalenie płuc i śmierć, jako bezpośrednia konsekwencja rozprzestrzeniającej się infekcji wirusa odry. W tej grupie osób stwierdzono również zakażenie wirusem różyczki i świnki.
    Istnieją doniesienia o ostrym zapaleniu trzustki (SSPE) u dzieci, u których nie stwierdzono zakażeń wirusem odry, ale szczepionym przeciwko odrze. Niekiedy może to wynikać z niezdiagnozowania odry przebytej w pierwszym roku życia lub może być wynikiem szczepienia przeciw odrze. Na podstawie oszacowanej krajowej dystrybucji skojarzonej szczepionki przeciwko odrze, przypadków SSPE jest w przybliżeniu jeden przypadek na milion rozprowadzonych dawek szczepionek. Jest to znacznie mniej niż w po zakażeniu dzikim wirusem odry, 6-22 przypadków SSPE na milion przypadków odry. Wyniki retrospektywnego badania kontrolowanego prowadzonego przez Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom sugerują, że ogólny efekt szczepionki przeciwko odrze ma na celu ochronę przed SSPE poprzez zapobieganie odrze, a co za tym idzie mniejsze ryzyko wystąpienia SSPE.
    Po szczepieniu przeciwko odrze, śwince i różyczce zgłoszono przypadki aseptycznego zapalenia opon mózgowych w VAERS. Pomimo istnienia związku przyczynowego pomiędzy szczepem Urabe szczepionki przeciwko śwince i aseptycznym zapaleniem opon mózgowych, nie ma dowodów na to, że szczepionka przeciwko śwince Jeryl LynnTM jest powodem aseptycznego zapaleniem opon mózgowych.
    UKŁAD ODDECHOWY:
    Zapalenie płuc ; ból gardła; kaszel; katar.
    SKÓRA:
    Zespół Stevensa-Johnsona (zmiany i pęcherze pojawiające się na błonach śluzowych, głównie jamy ustnej i narządów płciowych. Pęcherze pękając tworzą bolesne nadżerki, które utrudniają odżywianie się. Chorobie towarzyszą niespecyficzne objawy ogólne takie jak gorączka, bóle stawowe); Rumień wielopostaciowy; Pokrzywka; wysypka; wysypka odro podobna.
    Lokalne reakcje, w tym pieczenie / pieczenie w miejscu wstrzyknięcia; Zaczerwienienie (rumień); obrzęk; stwardnienie i opuchnięcie w miejscu wstrzyknięcia; Plamica Schönleina-Henocha; Ostry niemowlęcy obrzęk krwotoczny.
    SŁUCH:
    Głuchota nerwowa; zapalenie ucha środkowego.
    WZROK:
    Zapalenie siatkówki; Zapalenie nerwu wzrokowego; Zapalenie brzegowe powiek; Zapalenie nerwu wzroku; zapalenie spojówek.
    UKŁAD MOCZOWO-PŁCIOWY:
    Zapalenie najądrza; Zapalenie jąder.
    INNE:
    Śmierć z rozmaitych, a w niektórych przypadkach nieznanych przyczyn zgłaszano rzadko po szczepieniu szczepionkami przeciwko odrze, śwince i różyczce; Nie stwierdzono związku przyczynowego u zdrowych osób. Żadne zgony ani trwałe przypadki powikłań nie zostały zgłoszone w opublikowanym badaniu w Finlandii obejmującym 1,5 miliona dzieci i dorosłych, których szczepiono M-M-R II w latach 1982-1993 po wprowadzeniu preparatu na rynek.

    Angielska wersja ulotki szczepionki M-M-R II
    https://www.fda.gov/downloads/BiologicsBloodVaccines/Vaccines/ApprovedProducts/UCM123789.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.