Nie tylko Kastor i Polluks. Bliźnięta w mitologii, wierzeniach i popkulturze

Blizniaki w mitologii
Bliźnięta w mitologii i wierzeniach wszystkich niemal kultur świata pełnią ważną rolę.  Trafimy na niezwykłe bliźniaki w mitologii greckiej i rzymskiej, wśród egzotycznych z naszego punktu widzenia ludów Ameryk czy we współczesnych mitach popkultury. Są plemiona, wśród których panuje prawdziwy kult bliźniąt (jak u Kwakiutlów, którzy łączą je z dwoma najcenniejszymi dla siebie surowcami: łososiem i miedzią). Są też takie ludy, wśród których narodziny bliźniaków uznaje się za złą wróżbę.

Wśród bóstw wszelkich panteonów bliźnięta rodzą się wyraźnie częściej niż wśród zwykłych śmiertelników. Bliźniaka (czasem równie ważnego, czasem nieco mniej sławnego) posiada zaskakująco wiele bogów i herosów. Każdy wie, kim jest bliźniak Kastora czy brat Romulusa, ale od nich mityczny katalog bliźniąt dopiero się rozpoczyna!

Poniżej z dedykacją dla wszystkich wspaniałych bliźniąt prezentuję garść opowieści ukazujących bliźnięta w mitologii.

Rośnijcie zdrowo!

1. Nierozłączne

Dość wspomnieć chociażby Tolkienowskich braci-półelfów Elronda i Elrosa, z których każdy mógł wybrać swój los

Najsłynniejsza para mitologicznych bliźniaków to z pewnością Dioskurowie – Kastor i Polluks. Nierozłączni bracia-wojownicy, synowie Ledy.

Wedle jednej z wersji mitu ojcem Kastora był mąż Ledy, król Sparty – Tyndareus, ojcem zaś Polluksa – sam Zeus, który uwiódł Ledę pod postacią cudownego łabędzia. Stąd – mimo że podobni i nierozłączni – Kastor i Polluks różnili się kluczową cechą. Pierwszy z nich był śmiertelnikiem, drugi – miał nigdy nie umrzeć. Po śmierci ukochanego brata Polluks ubłagał Zeusa, by mógł podzielić z Kastorem nieśmiertelność. Pół roku obydwaj bracia spędzają więc w Hadesie, drugie pół zaś – na Olimpie. (Stąd uwieczniająca ich konstelacja Bliźniąt widoczna jest na niebie jedynie przez pół roku.)

Podobne pary nierozłącznych boskich bliźniąt znajdujemy w wielu innych mitologiach. Na przykład w tradycji wedyjskiej Aświnowie to para powożących rydwanami niebiańskich wojowników, darzących ludzi wszelką pomyślnością. W mitologii litewskiej pojawiają się uderzająco podobni (nie tylko z nazwy) Ašvieniai. Polacy nie gęsi, więc w ramach mody na odnajdywanie w „prasłowiańskich mitach” wszelkich możliwych analogii do starożytnej Grecji i Rzymu niektórzy upatrywali w braciach Lelu i Polelu, synach Łady rzekomej rodzimej wersji mitu o Dioskurach. (W chwili obecnej nie istnieją rzetelne archeologiczne ani filologiczne dowody potwierdzające taką interpretację imion.)

Mit ten pozostaje wciąż chętnie przekształcany i przywoływany w kulturze. Dość wspomnieć chociażby Tolkienowskich braci-półelfów Elronda i Elrosa, z których każdy mógł wybrać swój los. Jeden zachował nieśmiertelność żyjąc jako elf, drugi wybrał los śmiertelnika (choć żył nadzwyczaj długo). Trochę podobne?

2. Niepodobne

Często więc istotą łączącej bliźnięta relacji jest ich odmienność

Kastor i Polluks byli – jak to bliźniacy – podobni, ale zarazem ich mityczna historia jest przede wszystkim opowieścią o fundamentalnej różnicy.

Podobny motyw był w mitologii greckiej niezwykle popularny. Heraklesowi towarzyszył w wielu przygodach mniej słynny brat bliźniak – Ifikles. Ich matka, Alkmena, została podstępnie uwiedziona przez Zeusa, który przybrał postać jej powracającego z tułaczki męża – Amfitriona. Dzień później (lub trzy dni później – mit podaje, że Zeus manipulował czasem, by dłużej cieszyć się względami Alkmeny) w drzwiach domu zjawił się prawdziwy Amfitrion. W ten sposób Alkmena poczęła braci bliźniaków, którzy mieli dwóch ojców – boga i śmiertelnika. Niestety, w tym przypadku, w przeciwieństwie do Dioskurów, nie było między braćmi równości i Ifikles pozostał wyraźnie w cieniu słynniejszego brata, choć np. Pauzaniasz wspomina w Wędrówce po Helladzie o kilku jego bohaterskich czynach, a nawet o kulcie, jakim jego grób darzą mieszkańcy miasta Feneos.

Jeszcze ciekawszy splot z losem Dioskurów przedstawia historia Heleny i Klitajmestry. Wedle jednej z wersji mitu Leda zniosła dwa cudowne jaja. Z jednego z nich narodzili się Polluks i Helena – najpiękniejsza z kobiet, z drugiego – Kastor i Klitajmestra (nieszczęśliwa żona Agamemnona). Mamy więc do czynienia z dwiema parami – dzieci boskich i śmiertelnych. Kastor jest jak gdyby „ziemskim sobowtórem” Polluksa, Klitajmestra – niedoskonałą dublerką boskiej Heleny.

Często więc istotą łączącej bliźnięta relacji jest ich odmienność. W niektórych mitach przybiera ona formę dopełniającej harmonii, nierzadko zdradzając kosmologiczne czy filozoficzne wyobrażenia o wzajemnej odpowiedniości dwóch zjawisk, żywiołów czy stanów. Apollo i Artemida byli bliźniętami, między innymi opiekunami Słońca i Księżyca. W starożytnej mitologii egipskiej bliźniętami byli Geb i Nut, odpowiadający odpowiednio za niebo i ziemię. Bliźniętami byli według Greków Hypnos (sen) i Thanatos (śmierć).

Skrajnym przekształceniem tego motywu jest opowieść o bliźniakach zupełnie różnych. Często tak odmiennych, że ucieleśniają wręcz krańcowe przeciwieństwa. W starożytnej mitologii z terenów dzisiejszego Iranu Aryman i Ahura Mazda byli bliźniaczymi siłami ucieleśniającymi dobro i zło.

Opowieść o obsesyjnej rywalizacji bliźniąt stanowi też kanwę legendy o założeniu Rzymu, w której Romulus zabija swego brata Remusa. W ten sposób wykonując (nieświadomie) gest ofiary założycielskiej, uświęcił granice swego przyszłego miasta.

W kulturze współczesnej fascynującym przekształceniem motywu niepodobnych bliźniąt jest film Bliźniacy (reż. Ivan Reitman, 1998) z Arnoldem Schwarzeneggerem i Dannym DeVito. W wyniku eksperymentu mającego na celu stworzenie człowieka doskonałego rodzi się prawdziwy współczesny Herakles (silny, dobry, mądry). „Efektem ubocznym” eksperymentu jest z kolei grany przez DeVito odpowiednik Ifiklesa – niski, słabowity, o wątpliwych zasadach moralnych. Przesłanie filmu jest jednak takie, że dopiero wspólnie bliźniacy odnajdują pełnię, bo Ifikles okazuje się brakującą kluczową cząstką każdego Heraklesa. (Warto też zauważyć, z jaką łatwością boską interwencję zastępuje we współczesnej mitologii naukowy eksperyment.)

3. Nierozróżnialne

zaginiony w dzieciństwie bliźniak to jeden z najbardziej wyeksploatowanych chwytów w repertuarze autorów kiepskich sztuk, operetek i oper mydlanych.

Logiczną odwrotnością mitu o bliźniętach różnych czy wręcz niepodobnych jest historia o identycznych braciach lub siostrach, których nie sposób rozróżnić. Jest to topos niezwykle popularny w ludowych podaniach i baśniach, czasem służący po prostu charakterystycznemu dla folkloru zwielokrotnieniu bohatera (zamiast jednego herosa mamy np. dwóch braci, zamiast jednej księżniczki – trzy piękne siostry, zamiast jednej wiedźmy – trzy siostry-wiedźmy itp.).

Szczególnie ciekawym motywem jest historia o bliźniakach (lub trojaczkach), które w mniej lub bardziej niecnym celu wykorzystują swoją identyczność. Posiadanie sobowtóra umożliwiło wiele psot i podstępów Jackowi i Plackowi (O dwóch takich, co ukradli księżyc) i pozwoliło na niezliczone figle Siostrzeńcom Kaczora Donalda, losy identycznych bliźniaków stanowią punkt wyjścia Człowieka w żelaznej masce, a zaginiony w dzieciństwie bliźniak to jeden z najbardziej wyeksploatowanych chwytów w repertuarze autorów kiepskich sztuk, operetek i oper mydlanych.

Klasyczną opowieść o tzw. „twin prank”, czyli zamianie bliźniąt, znajdziemy też w disnejowskim hicie The Parent Trap (1961 pol. Rodzice, miejcie się na baczności, 1998, pol. Nie wierzcie bliźniaczkom), gdzie rozdzielone w dzieciństwie siostry-bliźniaczki spotykają się po latach i zamieniają miejscami. W ten sposób „rodzinne” umocowanie zyskuje klasyczna historia o sobowtórze znana chociażby z powieści Książę i żebrak.


 

Na koniec dla wytrwałych czytelników: co fajnego można zrobić, jeśli się jest parą bliźniaków. Albo dwiema… Albo czterema.

Udanej zabawy!

Czytaj dalej

Jeden smutny, samotny komentarz

  1. Nie zapominajmy też o Ezawie i Izaaku. Bliźniacy zgoła różni, przy czym Izaak podszywa się przebiegle pod Ezawa i wykrada jego błogosławieństwo! Ale z tego co pamiętam, po wielu latach Izaak otrzymuje przebaczenie brata.
    Ostatnio odkryłam również ciekawy wątek w „Gumisiach”: jak się okazuje mój ulubieniec, książę Igtorn, ma brata imieniem Victor (!), który jest nieskazitelnym bohaterem, błędnym rycerzem, służącym przy każdej możliwej okazji królowi Gregorowi. Jak zdradza nam Victor w białej zbroi, zły książę naprawdę na imię ma Sigmunt, Igtorn to przybrany przez niego pseudonim. Choć nie ma mowy o bliźniactwie (w każdym razie w polskiej wersji językowej), a bracia różnią się na tyle, że z początku pokrewieństwo mężczyzn jest skrzętnie ukrywaną tajemnicą (Victor – przystojny blondyn, Igtorn/Sigmunt – czerniawy rzezimieszek), bratu spod ciemnej gwiazdy udaje się podszyć pod brata przy wprowadzeniu niewielkich zmian z image’u – zgoleniu zarostu oraz nałożeniu peruki (Toadie poddaje swemu panu ten pomysł, zwracając uwagę, że bracia są bliźniaczo podobni). Oczywiście, gdy tylko jest to możliwe, bracia walczą ze sobą, Igtorn/Sigmunt nawet dąży do zgładzenia brata. Czyż nie cudownie wspaniale?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.